`

Bydgoscy społecznicy protestują. Domagają się wstrzymania tej budowy

2 min. czytania
21.05.2024 09:41
Obserwuj nas na Google

Bydgoscy społecznicy protestują przeciwko budowie drogi i parkingu na terenie dawnego cmentarza przy ul. Fordońskiej. Mają one powstać przy okazji budowy salonu samochodowego. Protestujący domagają się pozostawienia tu terenów zielonych, ze stosownym oznaczeniem tablicą pamiątkową.

W tym miejscu ma stanąć salon samochodowy
fot. DARIUSZ BLOCH/POLSKA PRESS/East News

Protest społeczników w Bydgoszczy. Nie chcą zabudowy dawnego cmentarza

Przy ul. Fordońskiej 30 w Bydgoszczy trwa budowa salonu samochodowego. W ramach inwestycji przewidziano także drogę i parking. I właśnie ta część wzbudza takie emocje społeczników. - Obiekt powstaje na kilku działkach. Tu się kiedyś znajdowała Spółdzielnia Niewidomych, stacja benzynowa, jeszcze dawniej pętla tramwajowa Polanka - dziś już zupełnie nieistniejąca. Okazuje się, że w tym miejscu był cmentarz, najpierw ewangelicki, potem już wielowyznaniowy - powiedział Paweł Górny ze Stowarzyszenia Bydgoski Ruch Miejski, cytowany przez Polskie Radio PiK. 

- O ile sam budynek dotyka terenu cmentarza, ale jednak nie zachodzi na jego obszar, to jednak droga i miejsca postojowe nie powinny powstać na miejscu pochówku dawnych mieszkańców Bydgoszczy. Dlatego wyrażamy sprzeciw przeciwko zabudowie tego fragmentu terenu i proponujemy, żeby to miejsce po prostu pozostało jako teren zielony, a w przyszłości zostało oznaczone tablicą pamiątkową - dodawał Górny.

Redakcja poleca

Społecznicy chcą wstrzymania prac. "Leżą tutaj setki ciał"

Społecznicy, m.in. ze Stowarzyszenia Bydgoski Ruch Miejski oraz Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków "Bunkier", domagają się wstrzymania prac budowlanych i rozpoczęcia badań archeologicznych. Chcą też zmiany w projekcie, polegającej na rezygnacji z budowy drogi i miejsc parkingowych na terenie dawnego cmentarza. Ich zdaniem miejsce to powinno pozostać terenem zielonym.

- Możemy przyjąć, że cmentarz powstał około roku 1850, widnieje na planach miasta z XIX wieku i na planach katastralnych, ale także na zdjęciach lotniczych. Na tej podstawie możemy na sto procent i precyzyjnie, nawet do jednego metra, określić jego granice - mówił w poniedziałek bydgoski archeolog Robert Grochowski, cytowany przez "Express Bydgoski". Dodawał: - Tu mamy standardowy przykład cmentarza, po którym na powierzchni ziemi, po 1945 roku, nie zostało praktycznie nic. Usunięto ogrodzenie, krzyże, nagrobki... Natomiast metr poniżej obecnej nawierzchni, leżą tutaj setki ciał. Pojęcie "były cmentarz" jest dla mnie i dla przedstawicieli fundacji i stowarzyszeń nie do przyjęcia. Żadnych prac ekshumacyjnych po 1945 roku w tym miejscu nie było.

Bydgoscy społecznicy wystosowali w tej sprawie także apel do prezydenta Rafała Bruskiego. Wyrażają w nim stanowczy sprzeciw i przedstawiają swoje postulaty.

Źródło: Radio ZET / "Express Bydgoski" / Polskie Radio PiK

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET