Adam Andruszkiewicz wkrótce z aktem oskarżenia. Znamy szczegóły

4 min. czytania
17.04.2026 06:15
Obserwuj nas na Google

To będzie finał trwającego 12 lat śledztwa. W najbliższych dniach Prokuratura Regionalna w Lublinie skieruje do sądu akt oskarżenia przeciwko Adamowi Andruszkiewiczowi, zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta - dowiaduje się RadioZET.pl. Chodzi o fałszowanie list wyborczych.

Prokuratura skieruje akt oskarżenia wobec Andruszkiewicza
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki zarzut postawiono Adamowi Andruszkiewiczowi.
  • Dlaczego śledztwo w sprawie fałszowania podpisów trwało 12 lat.
  • Co mówi Adam Andruszkiewicz na temat zarzutów fałszowania podpisów.
  • Które dowody były kluczowe dla postawienia zarzutów Andruszkiewiczowi.

Sprawa dotyczy fałszowania podpisów pod listami Ruchu Narodowego w wyborach do sejmiku województwa podlaskiego w 2014 roku. Adam Andruszkiewicz był wówczas działaczem Młodzieży Wszechpolskiej, a później jej liderem. Dziś jest zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta i jednym z najbliższych współpracowników Karola Nawrockiego.

Śledztwo w sprawie fałszowania list wyborczych ciągnęło się blisko 12 lat. Jednak dopiero w lutym śledczy z Prokuratury Regionalnej w Lublinie wezwali Andruszkiewicza na przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Postawili mu zarzut kierowania procederem podrabiania list przez inne osoby. Grozi za to do pięciu lat więzienia. Polityk nie przyznał się do zarzutu. Złożył wyjaśnienia, których śledczy nie ujawnili.

Akt oskarżenia w sprawie prezydenckiego ministra

Jak dowiaduje się RadioZET.pl, prokuratura niedługo przekaże sprawę Andruszkiewicza do sądu. - Postępowanie zmierza ku końcowi. Akt oskarżenia powinien zostać skierowany w przyszłym tygodniu do sądu w Białymstoku - mówi prokurator Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

Śledczy po przesłuchaniu prezydenckiego ministra czekali jeszcze na złożenie ewentualnych wniosków dowodowych czy zapoznania się z aktami. Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że nic takiego nie nastąpiło. Andruszkiewicz nie był też wzywany drugi raz do składania zeznań. To oznacza, że śledczy nie przedstawią mu żadnych dodatkowych zarzutów. W postępowaniu nie było też potrzeby gromadzenia nowych materiałów dowodowych.

Proces Andruszkiewicza będzie toczył się w Białymstoku. Nie wiadomo, kiedy konkretnie się rozpocznie. Sąd wyznaczy pierwszy termin dopiero po wyznaczeniu składu prowadzącego sprawę i zapoznaniu się z aktami.

Redakcja poleca

Adam Andruszkiewicz się broni: „Wyssana z palca bajeczka”

Chcieliśmy poprosić Adama Andruszkiewicza o komentarz, ale nie odbierał telefonu. Natomiast w lutym, tuż przed postawieniem mu zarzutów, mówił nam tak: - Jestem zaskoczony tym, że prokuratura, która w ubiegłym roku informowała w mediach, że nie ma podstaw do stawiania mi zarzutów, nagle te podstawy znalazła. Mam dowody na to, że nie byłem zaangażowany w proceder fałszowania podpisów. Media informowały, że opinie grafologiczne także są dla mnie pozytywne, dlatego ze spokojem będę czekał na rozwój wydarzeń. I walczył o to, by prawda w tej sprawie zwyciężyła.

Po wizycie w prokuraturze na platformie X dodał, że zarzut kierowania podrabianiem jest „wyssaną z palca bajeczką” użytą jako „polityczna pałka”. Na żadnym etapie sprawy Andruszkiewicz nie przyznawał się do zarzutu. Przekonywał też, że bronią go dotychczas zgromadzone w sprawie materiały.

„Obalę tę kłamliwą tezę podobnie jak tę, że niby osobiście fałszowałem podpisy. Dziękuję wszystkim za wsparcie i działamy dalej na rzecz powrotu państwa prawa” - napisał polityk.

Sprawa pod nadzorem człowieka Ziobry

Przypomnijmy, że śledztwo w sprawie fałszowania podpisów pod listami Ruchu Narodowego do sejmiku województwa podlaskiego w 2014 roku rozpoczęło się po zawiadomieniu Wojewódzkiej Komisji Wyborczej w Białymstoku. Prowadziło je kilka jednostek. Najpierw Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe. W 2016 roku skierowano je do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, a w lutym 2019 roku do Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

Redakcja poleca

Przeniesienie sprawy do Lublina było decyzją ówczesnego zastępcy prokuratora generalnego Krzysztofa Sieraka. To zaufany człowiek ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Do prowadzenia postępowania wyznaczono zespół śledczych z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Osobistym nadzorem objął je Jerzy Ziarkiewicz, szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie. To kolejny zaufany człowiek Ziobry i bohater naszych ostatnich publikacji dotyczących ciągnących się spraw dyscyplinarnych.

Przez lata sprawa tkwiła w martwym punkcie. Przyspieszyła po odsunięciu PiS od władzy i zmianie na stanowisku szefa Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Ziarkiewicza zastąpił Cezary Maj. Jego decyzją w październiku 2024 roku zespół śledczych rozwiązano. Wyznaczono nowego prokuratora, efektem czego było przedstawienie zarzutów Andruszkiewiczowi.

Andruszkiewicza pogrążyły zeznania działacza Młodzieży Wszechpolskiej

W lutym śledczy tłumaczyli, że przebadano łącznie 1761 podpisów, które podzielono na trzy kategorie. Wobec 255 podpisów nie można było stwierdzić, czy są prawdziwe, czy sfałszowane. Kolejnych 567 nie można było poddać szczegółowym badaniom porównawczym. Analizowano natomiast część spośród 501 podpisów. Śledczy nie poinformowali jednak, ile z nich było podrobionych. W sprawie przesłuchano także 1596 świadków. Część potwierdziła, że ich podpisy są sfałszowane. Nie wszystkie można było jednak rozpoznać, bo część stanowiły nieczytelne parafki. W śledztwie zamówiono też 59 opinii biegłych z zakresu badania pisma ręcznego.

Zarzut dla prezydenckiego ministra wynika m.in. z zeznań Pawła P., działacza Młodzieży Wszechpolskiej, także podejrzanego w tej sprawie. P. konsekwentnie obciążał zeznaniami Andruszkiewicza. Także podczas konfrontacji z obecnym ex-szefem Młodzieży Wszechpolskiej.

- Wyjaśnienia Pawła P. znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym, a więc w zeznaniach świadków i opiniach z zakresu badania pisma ręcznego - mówi prokurator Syk-Jankowska. Wobec P. prokuratura także ma skierować akt oskarżenia.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET