`

Będą kolejne odejścia z Polski 2050? "Jest jeszcze jedna osoba, która może nas opuścić"

5 min. czytania
30.07.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Po nocnej wizycie u Adama Bielana i wypowiedzi marszałka Sejmu o "zamachu stanu" notowania Polski 2050 pikują. Partia balansuje na granicy progu wyborczego, a politycy zastanawiają się, czy kolejni posłowie opuszczą jej szeregi. W tle zaprzysiężenie Karola Nawrockiego i jesienne wybory w partii.

Szymon Hołownia
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak politycy Polski 2050 oceniają ostatnie działania Szymona Hołowni.
  • Czy kolejni posłowie opuszczą Polskę 2050 Szymona Hołowni.
  • Jakie scenariusze są możliwe w zaplanowanych na październik wyborach w partii.

Ostatnie tygodnie to zdecydowanie trudny czas dla polityków Polski 2050. A szczególnie lidera formacji - marszałka Sejmu - Szymona Hołowni. Ten najpierw musiał się gęsto tłumaczyć po nocnym spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim i Adamem Bielanem w mieszkaniu tego ostatniego. Teraz wywołał kolejną burzę wywiadem w Polsat News, w którym oznajmił, że był namawiany do przeprowadzenia " zamachu stanu".

Nie powiedział wprost, co konkretnie miałby zrobić, ani kto go do tego namawiał. Sugerował, że chodziło o to, aby nie odebrać przysięgi od prezydenta. Politycy PiS chwalą odwagę Hołowni i liczą na rozbicie koalicji przed wyborami w 2027 roku. W samej Polsce 2050 zdania dotyczące ostatnich działań lidera są podzielone.

Poseł Ćwik: "Mielibyśmy zamieszki, a może wojnę domową"

Jedni posłowie starają się tłumaczyć swojego lidera, inni obawiają się kolejnych tarć w koalicji, a być może i odejść z partii. W tej pierwszej grupie jest poseł Sławomir Ćwik, który zawsze lojalnie wspiera Hołownię. - Dyskutowaliśmy o wypowiedzi Szymona na forum partii - przyznaje w rozmowie z RadioZET.pl. Choć dyskusja odbywała się na komunikatorach czy podczas rozmów telefonicznych. Klub w tej sprawie się nie zbierał.

- Marszałek ma nasze pełne wsparcie. Używając sformułowania "zamach stanu", nie mówił o prawnej definicji, tylko o pewnych sugestiach, które otrzymywał. Proszę sobie przypomnieć, że przez długi czas w mediach różne osoby uważane za autorytety sączyły przekaz o sfałszowanych wyborach. Oczekiwały zarządzenia przerwy w Zgromadzeniu Narodowym, które ma odebrać przysięgę od prezydenta Nawrockiego. Proszę sobie wyobrazić, jakie byłyby skutki takiej decyzji. Mielibyśmy zamieszki. Nie tylko w Warszawie, do której na zaprzysiężenie przyjadą dziesiątki tysięcy zwolenników PiS, ale i w innych miastach. A być może nawet wojnę domową. Po wypowiedzi o "zamachu stanu" nikt już nie kolportuje tych pomysłów. Nikt nie mówi o sfałszowanych wyborach, o przerwie w Zgromadzeniu Narodowym. Mamy spokój - przekonuje Sławomir Ćwik.

Ale w partii nie wszyscy tak myślą. Część posłów Polski 2050 uważa, że w ostatnim czasie Szymon Hołownia popełnia coraz więcej błędów. - Te słowa były niepotrzebne. Rozumiem, że nie chodziło o prawdziwy "zamach stanu", ale podjęcie pewnych działań, które miałyby pozwolić na wyjaśnienie wszystkich wątpliwości wokół wyboru Karola Nawrockiego. Przecież wiemy, kto publicznie protestował, kto podawał pewne sugestie. Ale skoro mamy kolejną sytuację, w której Szymon musi się tłumaczyć ze swoich słów lub czynów, to nie przynosi ani nam, ani koalicji niczego dobrego. Inną sprawą jest to, że dziś wszyscy tylko czekają na potknięcie Szymona i to wykorzystują z pełną premedytacją - mówi ważny poseł Polski 2050, który chce zachować anonimowość.

Redakcja poleca

Będą kolejne odejścia z Polski 2050? "Jest jedna osoba"

Kolejny z naszych rozmówców z ugrupowania Hołowni zwraca uwagę na fatalny ciąg zdarzeń, który wpływa na pogorszenie się nastrojów w partii. Do wyborów prezydenckich w partii mieli nadzieję na dobry wynik marszałka. Jednak zaledwie 4,99 proc. głosów to zdecydowanie poniżej oczekiwań. - Szymon nie ukrywał, że to bolesna porażka. Później było ogłoszenie końca Trzeciej Drogi, spotkanie u Bielana, zawieszenie Tomka Zimocha i odejście Izy Bodnar. A teraz ten nieszczęsny "zamach stanu" – słyszmy

Widać to też wśród wyborców. Z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Radia ZET po spotkaniu z Bielanem i Kaczyńskim wynika, że ponad 80 proc. Polaków nie ufa Szymonowi Hołowni. Nie ufa mu aż 70 proc. wyborców Trzeciej Drogi.

Sama partia ma także niskie notowania. W ostatnich sondażach może liczyć na zaledwie od 4 do 5 proc. poparcia. To oznacza, że balansuje na granicy progu wyborczego. - Skoro co chwilę musimy się tłumaczyć z kolejnych problemów to trudno o entuzjazm. Te wszystkie aspekty sprawiły, że nastroje w partii ewidentnie siadły - przyznaje kolejny rozmówca.

Czy to może oznaczać kolejne, po Izabeli Bodnar, odejścia z Polski 2050? - Masowego exodusu się nie spodziewam. Chociaż jest jeszcze jedna osoba, która może nas opuścić. Nazwisko zachowam dla siebie. Nawet jeśli tak się stanie, to w klubie zostanie 30 osób - mówi poseł partii Hołowni.

Redakcja poleca

Jednak sejmowy klub Polski 2050 w przypadku potencjalnego odejścia może się skurczyć poniżej wspomnianej trzydziestki. Dziś w jego skład wchodzi 31 posłanek i posłów. Wśród nich jest zawieszony od 6 lipca Tomasz Zimoch. Próbowaliśmy zapytać go, jaki jest jego status i czy zamierza po zawieszeniu kończącym się 6 sierpnia wrócić do klubu parlamentarnego. - Na dziś jestem zawieszonym członkiem klubu. O dalsze decyzje proszę pytać w partii - ucina Zimoch w rozmowie z RadioZET.pl.

Wkrótce wybory w Polsce 2050. Ktoś rzuci wyzwanie Hołowni?

Z naszych informacji wynika, że jego dni w klubie są już policzone. - Tomek Zimoch jest też bardzo trudną we współpracy osobą. Nie wiem, jak to wygląda z formalnego punktu widzenia, ale raczej nasze drogi się rozejdą. Z Izą Bodnar to było co innego. Ona od dłuższego czasu jest po prostu w Platformie Obywatelskiej - tłumaczy poseł Polski 2050.

Sama Bodnar odniosła się do ostatnich wydarzeń z udziałem marszałka Hołowni na platformie X: "Miałam wielu szefów w swojej karierze, byli różni, nie każdy był geniuszem, ale nie pamiętam, żebym się musiała za nich tak regularnie wstydzić" - oświadczyła. Z kolei Tomasz Zimoch zauważył, że posłowie PiS chwalą Hołownię za to, że rozbija Koalicję 15 października. "To się dzieje!" - napisał.

Kontrowersjami wokół działań i wypowiedzi marszałka Sejmu oraz słabymi notowaniami Polski 2050 nie przejmuje się poseł Sławomir Ćwik.- Nikt z nas nie poszedł do polityki, żeby się ekscytować sondażami i kminić, jak załapać się do Sejmu na kolejną kadencję. Zrobiliśmy to, żeby rozwiązywać konkretne problemy. Jeśli działania oraz wypowiedzi marszałka Szymona Hołowni pomogą, żeby w Polsce był spokój, żeby uszanować demokratyczne rozstrzygnięcia, które nie wszystkim się podobają, to było warto. Stoję twardo za marszałkiem, podobnie jak koledzy i koleżanki z partii - przekonuje Sławomir Ćwik.

Jednak inni politycy partii mówią, że najbliższe tygodnie będą czasem, w którym sporo może się wydarzyć. Na październik zaplanowano wybory władz Polski 2050. Czy ktoś rzuci wyzwanie Szymonowi Hołowni, a może marszałek Sejmu zrezygnuje z liderowania partii? - Nie sądzę, żeby któryś z tych scenariuszy się zmaterializował. Takie zawirowania czy kryzysy się zdarzają, to nic nowego w polityce. A Szymon ciągle się uczy tej wielkiej polityki. Teraz musi się otrząsnąć, scementować partię i wystartować w wyborach. Zjednoczył wokół siebie i swoich idei zbyt dużo osób, żeby po kilku niepowodzeniach się poddać - podsumowuje polityk Polski 2050.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET