Zamknij

Ujawniamy: Kamery używane w Chinach do inwigilacji zamontowano w polskich ministerstwach i pociągach

25.11.2022 07:04

W przynajmniej pięciu polskich ministerstwach zamontowane są chińskie kamery Hikvision - ustalił portal RadioZET.pl. Producent z Chin został wpisany przez rząd Stanów Zjednoczonych na “czarną listę” i uznany jako “zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”. Jedynie Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej zdecydowało się usunąć kamery kontrowersyjnej firmy.

Ujawniamy: Kamery używane w Chinach do inwigilacji zamontowano w polskich ministerstwach i pociągach
fot. Stefano Carnevali

Hikvision to chińskie przedsiębiorstwo elektroniczne produkujące m.in. urządzenia systemu monitoringu czy programy umożliwiające rozpoznawanie twarzy. Firma w dużej części kontrolowana jest przez rząd Chińskiej Republiki Ludowej. Kamery Hikvision są wykorzystywane w chińskiej prowincji Xinjiang do inwigilacji przetrzymywanych w obozach Ujgurów - muzułmanów prześladowanych w Chinach. Muzułmanki mają być poddawane m.in. przymusowej sterylizacji i aborcji. USA uznało działania chińskich władz przeciwko muzułmańskiej mniejszości za ludobójstwo i zbrodnie przeciwko ludności. Już w 2019 roku amerykański rząd zakazał kupowania kamer chińskiego Hikvision oraz zobligował państwowe instytucje do demontażu sprzętu z Chin.

W sierpniu brytyjskie ministerstwo pracy, emerytur i rent zdecydowało o usunięciu z urzędu i innych nadzorowanych budynków 194 kamer firmy Hikvision. Powodem były względy bezpieczeństwa. Już wcześniej na Wyspach Brytyjskich pojawiły się dyskusje o rezygnacji z chińskich kamer. Fundacja Thomson Reuters ustaliła, że w około dwóch trzecich największych gmin w Wielkiej Brytanii zainstalowane są chińskie kamery. Co najmniej 28 samorządów korzysta ze sprzętu Hikvision. Ta firma w 2016 roku była największym dostawcą systemu nadzoru w Wielkiej Brytanii, co zaniepokoiło brytyjskich parlamentarzystów. W piśmie do ministra spraw wewnętrznych domagali się wprowadzenia zakazu kupowania przez brytyjskie samorządy chińskiej technologii.

Kilka dni temu brytyjska gazeta "The Times" ujawniła, że szkoccy ministrowie podjęli decyzję o usunięciu kamer Hikvision z budynków administracji publicznej. Powód ten sam, co w przypadku USA - wykorzystywanie technologii Hikvision do prześladowania Ujgurów.

Kamery Hikvision w polskich ministerstwach

W lipcu portal TVN24.pl ujawnił, że chińskie kamery produkcji Hikvison miały pojawić się na zaporze między Polską a Białorusią. 2000 kamer miała dostarczyć firma Elektrotim, która została wybrana do tego zadania bez przetargu, co umożliwiała ustawa o budowie zabezpieczenia granicy państwowej. Kamery miały być obsługiwane przez podsystem informatyczny również pochodzący od firmy Hikvision. Ostatecznie, dzień po publikacji portalu TVN24.pl, Straż Graniczna poinformowała o rezygnacji z wykorzystania chińskich kamer na zaporze.

Sprawdziliśmy, czy podobnie, jak w Stanach czy Wielkiej Brytanii, w polskich instytucjach państwowych zainstalowane są chińskie kamery Hikvision.

Jak ustaliliśmy, w przynajmniej pięciu polskich ministerstwach założony jest monitoring pochodzący od firmy Hikvision. Chodzi o Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Ministerstwo Edukacji i Nauki, Ministerstwo Rozwoju Wsi i Rolnictwa, oraz Ministerstwo Infrastruktury. 

Nie wiemy, czy kamery Hikvision obecne są w Ministerstwie Zdrowia, Ministerstwie Obrony Narodowej i Ministerstwie Sprawiedliwości. Pierwszy urząd, mimo przedłużenia czasu na odpowiedź, ostatecznie nie odpowiedział na nasz wniosek o dostęp do informacji publicznej. Dwa pozostałe zasłoniły się “bezpieczeństwem państwa”. MON, co prawda, najpierw poinformował, że udzieli informacji, ale po przedłużeniu terminu. Urzędnicy tłumaczyli, że przygotowanie odpowiedzi “wymaga sprawdzenia dostępności informacji w komórkach organizacyjnych MON”. Po miesiącu otrzymaliśmy jednak odpowiedź w formie… odmowy udostępnienia informacji publicznej.

- Dokumentacja systemu kontroli dostępu i ochrony elektronicznej Ministerstwa Obrony Narodowej jest materiałem niejawnym, wobec czego istnieje konieczność  wydania decyzji o odmowie udostępnienia informacji publicznej - poinformował MON.

Warto zaznaczyć, że nasze pytania dotyczyły jedynie posiadania kamer Hikvision, a nie udostępnienia dokumentacji systemu kontroli dostępu i ochrony elektronicznej MON.

Z kolei Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczyło odmowę udostępnienia informacji publicznej potrzebą zapewnienia “bezpieczeństwa instytucji państwowych” w mającej szczególne znaczenie sytuacji agresji Rosji na Ukrainę. - Obecnie na terenie całej Polski obowiązują podwyższone stopnie alarmowe „BRAVO” i „CHARLIE -CRP”. Nakładają one dodatkowe obowiązki na administratorów budynków oraz komórki ds. bezpieczeństwa w urzędach centralnych służące eliminowaniu potencjalnych zagrożeń. W tej sytuacji nie jest możliwe udzielanie publicznych informacji na temat elementów systemu bezpieczeństwa państwa - przekazało Biuro Komunikacji i Promocji MS.

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej demontuje chińskie kamery. “Najwyższe standardy moralne i etyczne”

Najbardziej zaskakująca jest obecność kamer w tak strategicznych urzędach, jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Infrastruktury. W szczególności te dwa pierwsze muszą mieć świadomość, jak niebezpieczne może być korzystanie z chińskiej technologii. Jak ministerstwa tłumaczą się z używania kamer Hikvision? Zapytaliśmy je, czy są świadome, że administracja rządu Stanów Zjednoczonych uznała chińską firmę Hikvision jako "zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego" oraz że znane są przypadki inwigilowania Ujgurów w Chinach, wykorzystując technologię firmy Hikvision. Od MSZ otrzymaliśmy lakoniczną odpowiedź:

- Żądana informacja nie stanowi informacji publicznej i nie podlega udostępnieniu w trybie Ustawy o dostępie do informacji publicznej - przekazała Sylwia Orłowska-Héjj, Zastępca Dyrektora Biura Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

W wymijający sposób odpowiedziało Ministerstwo Rozwoju i Technologii: - Ministerstwo działa na podstawie przepisów prawa UE oraz prawa krajowego.

Na dłuższą odpowiedź zdecydowało się Ministerstwo Infrastruktury: - Ministerstwo Infrastruktury zobowiązane jest do stosowania zapisów ustawy Prawo zamówień publicznych. Mając na uwadze powyższe, nie było możliwe wprowadzenie do Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia oraz Opisu Przedmiotu Zamówienia zapisów zakazujących stosowania kamer firmy Hikvision na podstawie decyzji rządu Stanów Zjednoczonych.

To prawda. Ministerstwa same nie mogą eliminować konkretnych firm z udziału w przetargu. Jednak, jak udowodniło Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, można pozbyć się chińskiego sprzętu z polskich instytucji. Gdy zaczęliśmy zadawać pytania o obecność kamer Hikvision w MRiPS, i stanowisko ministerstwa wobec decyzji USA oraz informacji o inwigilowaniu Ujgurów za pomocą kamer Hikvision, otrzymaliśmy odpowiedź, że ministerstwo podjęło decyzję o demontażu chińskich kamer z instytucji.

- Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, dbając o najwyższe standardy moralne i etyczne, podjęło decyzję o demontażu wszystkich trzech posiadanych kamer firmy Hikvision oraz zastąpieniu ich kamerami o tożsamych parametrach.

Kamery Hikvision nie tylko w ministerstwach

Problem obecności chińskich kamer Hikvision nie dotyczy jednak tylko ministerstw i ich podległych jednostek. Kontrowersyjny sprzęt rejestruje obraz nawet w Narodowym Centrum Badań Jądrowych czy Głównym Urzędzie Statystycznym. Kamery Hikvision zainstalowane są w polskich sądach czy komisariatach policji. Rejestrują obraz na 18 polskich dworcach kolejowych, m.in. w Katowicach, Krakowie czy Bydgoszczy. Umieszczone są również w 50 wagonach pasażerskich PKP Intercity.

Instytucje, które wyposażyły się w kamery Hikvision, nie dokonywały bezpośrednich zakupów sprzętu. Kamery były dostarczane przez wykonawców w ramach zamówień publicznych ogłaszanych przez urzędy. Najczęściej dotyczyły remontów budynków czy modernizacji systemu nadzoru wizyjnego. Część wyposażyło się w kamery Hikvision jeszcze przed decyzją rządu USA o zakazie kupowania chińskich kamer. Nie było wtedy również informacji o wykorzystywaniu kamer Hikvision do inwigilowania Ujgurów. 

Wyjątkiem są tu ministerstwa Infrastruktury, Spraw Zagranicznych oraz Rozwoju i Technologii. Pierwsze z nich podpisało umowę z firmą dostarczającą kamery Hikvision 31 grudnia 2019 roku - cztery miesiące po wydaniu zakazu przez rząd Stanów Zjednoczonych. Pozostałe również w 2019 roku, kiedy wiadomo już było, że kamery służą do inwigilacji mniejszości w Chinach oraz że Amerykanie chcą zakazać nabywania kamer Hikvision przez administrację państwową. 

Hikvision odpowiada za produkcję prawie jednej czwartej wszystkich kamer bezpieczeństwa na świecie. Głównym udziałowcem firmy jest państwowe przedsiębiorstwo China Electronics Technology Group Corporation (CETC). Hikvision jest ściśle powiązany z komunistycznymi przywódcami. Prezydent Chin Xi Jinping odwiedził siedzibę firmy produkującej urządzenia systemu nadzoru, a chiński rząd wsparł Hikvision kredytem odnawialnym w wysokości 3 miliardów dolarów. Dzięki rządowemu wsparciu chiński producent jest w stanie oferować wysoce rozwinięty technologicznie sprzęt po dużo niższych cenach niż konkurencja. To główny powód, dlaczego kamery Hikvision zalały nie tylko polskie instytucje, ale również cały świat.

Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl
RadioZET.pl