Nowa próba likwidacji Funduszu Kościelnego. Lewica ma gotowy projekt ustawy

4 min. czytania
17.09.2026 06:22
Obserwuj nas na Google

Likwidacja Funduszu Kościelnego miała być jedną z ważnych zmian po przejęciu władzy przez obecną koalicję. Minęły jednak blisko trzy lata, a na 2027 rok państwo planuje przeznaczyć na niego blisko 284 mln zł. To rekord. Z informacji RadioZET.pl wynika jednak, że Lewica chce przełamać impas i ponownie stawia sprawę na politycznej agendzie.

Likwidacja Funduszu Kościelnego miała być jedną z ważnych zmian po przejęciu władzy przez obecną koalicję.
fot. MONKPRESS/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego rządowi przez blisko trzy lata nie udało się zlikwidować Funduszu Kościelnego.
  • Ile Fundusz Kościelny kosztuje państwo i na co w praktyce przeznaczane są jego pieniądze.
  • Jaka partia podejmie kolejną próbę likwidacji Funduszu Kościelnego.
  • Co zawierał projekt dotyczący Funduszu Kościelnego autorstwa Lewicy z 2025 roku.

Lewica nie odpuszcza w sprawie Funduszu Kościelnego. Jak dowiedział się portal RadioZET.pl, klub ma już gotowy poselski projekt ustawy, który zostanie przedstawiony na jednym z najbliższych posiedzeń Sejmu. Dokładnego terminu jeszcze nie ustalono.– Czekamy na dogodny moment – mówi nam jedna z posłanek.

Politycy Lewicy zapowiadali przygotowanie własnego projektu już w czerwcu. Miał być odpowiedzią na brak działań po stronie rządu. Dlatego zdecydowano się na ścieżkę poselską. Na poziomie rządowym mimo zapewnień z kampanii wyborczej nie udało się wypracować kompromisowego rozwiązania.

Kolejna próba likwidacji Funduszu Kościelnego

Rokowania? Jak słyszymy, szanse na uzyskanie poparcia dla projektu w koalicji są spore. Problemem może okazać się ostateczna postawa PSL. To właśnie ludowcy byli oskarżani przez koalicjantów o sabotowanie prac nad rządową reformą. Przegłosowaną ustawę musi jeszcze podpisać prezydent.

Przypomnijmy: likwidacja Funduszu Kościelnego miała być jedną ze zmian przeprowadzonych przez obecną koalicję. Skończyło się – przynajmniej na razie – na zapowiedziach.

Na początku 2024 roku, niedługo po zmianie władzy, premier Donald Tusk powołał Międzyresortowy Zespół do spraw Funduszu Kościelnego. Na jego czele stanął wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zadanie było konkretne: przygotować kompromisową reformę, która zlikwiduje Fundusz Kościelny i zastąpi go nowym systemem finansowania składek i świadczeń duchownych.

Redakcja poleca

Koalicja obiecała likwidację, ale prace zawieszono

Tempo prac miało być szybkie. Zgodnie z zarządzeniem premiera zespół powinien spotykać się co najmniej raz w miesiącu. W praktyce od 2024 roku zebrał się zaledwie dwa razy.

Własną propozycję przygotowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk. Projekt trafił do Rządowego Centrum Legislacji, ale na tym jego droga się zatrzymała. Lewica próbowała również przeforsować swoje rozwiązania w międzyresortowym zespole. Bez powodzenia.

Propozycja przedstawiona przez Lewicę w 2025 roku zakładała całkowitą likwidację Funduszu Kościelnego i zmianę zasad opłacania składek emerytalno-rentowych duchownych. Zgodnie z przedstawionymi założeniami połowę składki miał opłacać sam duchowny, a drugą połowę - jego Kościół lub związek wyznaniowy. W przypadku zakonników i misjonarzy, którzy nie osiągają własnych dochodów, całość składki miał pokrywać Kościół lub związek wyznaniowy. Jednocześnie państwo nie rezygnowałoby całkowicie z finansowania innych zadań realizowanych dotąd przez Fundusz Kościelny - ochrona zabytków sakralnych oraz działalność charytatywno-opiekuńcza miały być finansowane za pośrednictwem innych funduszy.

W czerwcu Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości, mówiła portalowi RadioZET.pl wprost: praca zespołu była „bardzo trudna” i miała być „torpedowana” przez PSL. Jak relacjonowała, był moment, gdy Władysław Kosiniak-Kamysz zainteresował się propozycją Lewicy, jednak ostatecznie „sprawy w ogóle nie posunęły się do przodu”.

Rekordowy Fundusz Kościelny na 2027 rok

Efekt? Fundusz nie tylko nadal istnieje, ale ma kosztować państwo jeszcze więcej. Według wstępnego projektu budżetu na 2027 rok na Fundusz Kościelny zaplanowano 283 mln 560 tys. zł – informowała „Rzeczpospolita”. To o około 11 mln zł więcej niż rok wcześniej.

Co więcej, nie jest to pierwsza próba likwidacji Funduszu, która ugrzęzła po drodze. Do podobnej reformy przymierzano się już ponad dekadę temu. W latach 2012–2013 rząd i Episkopat wypracowały wstępne porozumienie, powstał projekt zmian, rozpoczęły się nawet konsultacje społeczne. Mimo zaawansowanych prac reforma nigdy nie weszła w życie. Proces zatrzymano, a kolejne rządy do tej koncepcji już nie wróciły.

Sam Fundusz Kościelny jest rozwiązaniem pamiętającym początki PRL. Powstał w 1950 roku, po przejęciu przez komunistyczne państwo gruntów i nieruchomości należących do kościołów oraz związków wyznaniowych. W założeniu miał rekompensować utracony majątek, a pieniądze na jego działalność miały pochodzić z dochodów uzyskiwanych z przejętych nieruchomości.

NIK skontrolował Fundusz

Z biegiem lat mechanizm zaczął jednak funkcjonować inaczej. Dziś Fundusz jest finansowany z budżetu państwa, a zdecydowana większość jego środków przeznaczana jest na składki emerytalne, rentowe i zdrowotne duchownych.

Skalę tych wydatków pokazała kontrola Najwyższej Izby Kontroli. W latach 2021–2023 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało z Funduszu Kościelnego ponad 618 mln zł. Z tego ponad 585 mln zł przeznaczono na składki duchownych. Blisko 32 mln zł trafiło na konserwację i remonty zabytkowych obiektów sakralnych, a niespełna 1,5 mln zł – na działalność charytatywno-opiekuńczą.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET