`

74-latce z Zamościa zamiast lewej ręki zoperowali prawą. „Płakać mi się chciało”

2 min. czytania
23.02.2024 15:54
Obserwuj nas na Google

Pani Wiesława, 74-letnia mieszkanka Zamościa cierpiała na zespół cieśni nadgarstkowej lewej ręki. Zdecydowała się na operację, która miała uśmierzyć jej ból i spowodować, że sprawność w ręce powróci. Niestety zabieg nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Powód? Pani Wiesławie zamiast lewej ręki zoperowano prawą. O sprawie doniósł portal Kronika Tygodnia.

operacja ręka
fot. shutterstock_zefart zdj. ilustracyjne

Pani Wiesława od dłuższego czasu czuła ból w lewej ręce, nie miała też czucia w palcach. Zgłosiła się więc do lekarza rodzinnego i dostała skierowanie do reumatologa. Ten specjalista wysłał 74-latkę do ortopedy. Z kolei ortopeda rozpoznał u mieszkanki Zamościa zespół cieśni nadgarstka ręki lewej i zalecił jej operację.

Ból stale się nasilał, więc pani Wiesława zdecydowała się na zabieg. Miała nadzieję, że operacja przywróci jej sprawność. „Doszło do tego, że sama słoika nie mogłam odkręcić. Martwiłam się, co będzie dalej” – zaznaczyła kobieta w rozmowie z Kroniką Tygodnia.

Obudziła się po operacji. Gdy spojrzała na rękę po zabiegu, była w szoku

Operacja odbyła się 20 grudnia 2023 roku w szpitalu w Hrubieszowie na oddziale chirurgii ogólnej i urazowo-ortopedycznej. Zabieg przebiegał pod pełną narkozą. Pani Wiesława tuż po przebudzeniu spojrzała na rękę, która była operowana. Jak przyznała w rozmowie z mediami, nie mogą uwierzyć własnym oczom. „Po wybudzeniu widzę, że wenflon mam na lewej ręce, a na prawej opatrunek. Na salę przyszedł lekarz, który mnie operował. Powiedział, żeby zmieniać opatrunek i że za dwa tygodnie mam się zgłosić do kontroli w poradni” – zaznaczyła 74-letnia kobieta.

Zobacz również:  Nie przyszedłeś na wizytę do lekarza? Możesz trafić do rejestru dłużników

Pani Wiesława tuż po operacji poinformowała lekarza o fatalnej pomyłce. „Mówię: Panie doktorze, ale to nie ta ręka została zoperowana. A on, że ta, która była na skierowaniu. Płakać mi się chciało” – zaznaczyła kobieta. Podkreśliła, że skierowanie wystawił ten sam lekarz, który wykonywał zabieg.

W zaistniałą sytuację nie mogła uwierzyć też rodzina 74-latki. „Razem z siostrą pojechałyśmy po mamę. Chciałyśmy rozmawiać z ordynatorem, ale już go nie było. Następnego dnia od zastępcy dyrektora usłyszałyśmy, że jest jej przykro. Złożyłyśmy wniosek o wydanie dokumentacji medycznej. Wróciłyśmy do Zamościa” – wyznała córka pani Wiesławy.

Redakcja poleca

Sprawność pani Wiesławy została ograniczona. Rodzina złożyła zawiadomienie

Kronika Tygodnia podkreśla, że rodzina pani Wiesławy złożyła do Prokuratury Okręgowej w Zamościu zawiadomienie o popełnieniu przez personel medyczny szpitala w Hrubieszowie przestępstwa narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Dyrektorka hrubieszowskiego szpitala nie skomentowała sytuacji. Obecnie przebywa bowiem na zwolnieniu lekarskim. 

Pani Wiesława przed zabiegiem z trudem posługiwała się lewą ręką, po operacji jej prawa ręka również nie jest w pełni sprawna. Codzienne funkcjonowanie kobiety zostało więc w znacznym stopniu utrudnione. 

Źródło: Radio ZET/Kronika Tygodnia

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET