Lekarz potrącił pieszego i uciekł z miejsca wypadku. Mężczyzna zmarł
Lekarz szpitala w Gorlicach jest podejrzewany o potrącenie 50-latka na drodze w tym mieście. Pieszy zmarł wskutek odniesionych obrażeń, a kierowca audi odjechał z miejsca zdarzenia, nie podejmując próby pomocy. Lokalny serwis Gorlice24.pl podał, że medyk został zatrzymany.
Policja w Gorlicach poinformowała w piątek, że do tragicznego wypadku doszło około godziny 6.50 na ul. Bieckiej. „Ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło prawdopodobnie do potrącenia pieszego, który poruszał się poboczem lub drogą, a sprawca odjechał z miejsca zdarzenia. W wyniku odniesionych obrażeń osoba zmarła na miejscu” – przekazali mundurowi.
Gorlice. Potrącenie pieszego przez lekarza. Sprawca uciekł
Podano, że w pobliżu miejsca wypadku nie ma przejścia dla pieszych. W momencie potrącenia jezdnia była mokra. "Na miejscu wypadku pracowała grupa dochodzeniowo śledcza, która pod nadzorem prokuratora, dokonała oględzin i zabezpieczyła ślady zdarzenia, ciało mężczyzny zostało także zabezpieczone do dalszych badań. Droga krajowa K-28 w miejscu zdarzenia przez kilka godzin była całkowicie zablokowana" – dodali policjanci.
Serwis Gorlice24.pl ustalił, że sprawcą wypadku ma być 64-letni lekarz miejscowego szpitala. Kierowca audi odjechał z miejsca tragedii. Policjanci mieli zabezpieczać jego pojazd na wewnętrznym parkingu szpitala.
- Potwierdzam, że zatrzymany mężczyzna to lekarz miejscowego szpitala. Jest podejrzewany o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy i – trzeba to jasno powiedzieć – ucieczkę z miejsca zdarzenia – wyjaśniał lokalnemu serwisowi Sławomir Korbelak, prokurator Prokuratury Rejonowej w Gorlicach. Już za pierwszy z wymienionych czynów lekarzowi grozi do 5 lat więzienia.
Źródło: Radio ZET/Gorlice24.pl/KPP w Gorlicach
- Były policjant zabił 13-letnią Antoninę i uciekł. "Wpadła mu połową ciała do samochodu"
- Wypadek żołnierzy wojsk specjalnych na A1. Dwie osoby w szpitalu, "poważny uraz głowy"
- Tragedia na torach kolejowych. Mężczyzna zginął na miejscu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET