`

Czarnek grzmi o "wojnie kulturowej". "Upadek wartości. Znaleźliśmy się na froncie"

2 min. czytania
26.08.2022 07:20
Obserwuj nas na Google

Jeżeli seks traktuje się wyłącznie jako przyjemność, to mamy do czynienia z upadkiem wartości, które przez wieki pozwalały nam funkcjonować. O tym pisze Roszkowski – powiedział szef MEIN Przemysław Czarnek w wywiadzie dla PAP.

Przemysław Czarnek
fot. PAP

Przemysław Czarnek udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. Duża część rozmowy z szefem MEiN była poświęcona wzbudzającemu kontrowersje podręcznikowi do nowego przedmiotu szkolnego Historia i Teraźniejszość.

Czarnek: To jest wojna kulturowa. Znaleźliśmy się na froncie

Dziennikarka PAP stwierdziła, że w podręczniku profesora Roszkowskiego "ludzi najbardziej oburzyły wątki obyczajowe". – Bo to jest wojna kulturowa. Nie ludzi, ale tych, którzy rozkręcili hejt na ten temat. Miałem na konferencji prasowej bezczelne pytanie dziennikarza TVN24, w jakim trybie usuniemy fragment o hodowaniu ludzi w podręcznika. Otóż w jak najszybszym, po to, aby TVN24, w ślad za Donaldem Tuskiem i Platformą Obywatelską nie wykorzystywali dzieci poczętych in vitro do hejtu przeciwko profesorowi Roszkowskiemu, bo nie o tym on tam pisał – powiedział minister edukacji i nauki.

Redakcja poleca

– On tam napisał o rzeczach niezwykle ważnych, czyli o zmianach obyczajowych i kulturowych, które tak naprawdę stanowią kres naszej cywilizacji – łacińskiej i chrześcijańskiej. Bo faktycznie, jeżeli seks traktuje się wyłącznie jako przyjemność i mówi się o jakimś prawie do posiadania dzieci, również przez grupy, które nie są związkami małżeńskimi, nie stanowią rodziny nawet nieformalnej, to już mamy do czynienia z upadkiem wartości, na podstawie których funkcjonowaliśmy przez wieki – stwierdził Czarnek.

Dopytywany, czy nie spodziewał się, że podręcznik wywoła taką falę krytyki, odpowiedział: "Spodziewałem się, każdy podręcznik do HiT, zwłaszcza takiego zasłużonego autora, jak Wojciech Roszkowski, zostałby skrytykowany. Natomiast krytyka, choćby najostrzejsza, to jest całkiem coś innego, niż taki zmasowany, pełen nienawiści hejt oparty na kłamstwie, a do tego doszło".

– To jest wojna kulturowa, w pełnym tego słowa znaczeniu. Co więcej, znaleźliśmy się na froncie tej wojny, dlatego tak to wygląda. Jest to walka o świadomość młodych pokoleń, przecież nie przez przypadek nie uczono ich wcześniej o tym, co się działo pod koniec II wojny światowej i po II wojnie światowej – mówił szef MEiN.

– Wszyscy ci ubecy, potomkowie ubeków, resortowe dzieci rozsiane po rozmaitych stacjach telewizyjnych, postkomuniści, którzy się uwłaszczyli na polskim majątku narodowym po 1989 roku, w ogóle nie chcą mówić o najnowszej historii, bo to nie jest dla nich powód do dumy – mówiąc najdelikatniej – dodał.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET