Planowali zamach na Marszu Równości? Małżeństwo z Lublina aresztowane

1 min. czytania
01.10.2019 23:55
Obserwuj nas na Google

Po Marszu Równości w Lublinie policja zatrzymała prawie 40 osób, które próbowały blokować trasę przemarszu. Wśród nich jest małżeństwo, które na wydarzenie przyniosło ładunki wybuchowe. Gdyby nie błyskawiczna reakcja policji, mogłoby dojść do tragedii.

Policja Lubelska
fot. Policja Lubelska

Marsz Równości przeszedł w sobotę ulicami Lublina. Trasę przemarszu próbowała już na początku zablokować grupa kontrmanifestantów. Na miejscu musiała interweniować policja. Użyto miotaczy gazu i armatki wodnej. Łącznie zatrzymano 38 osób.

Jak przekazały służby, wśród zatrzymanych jest małżeństwo z Lublina, które na sobotni marsz przyniosło kilka ładunków wybuchowych - pojemników z gazem, do których przymocowane były petardy. Ich eksplozja, zdaniem biegłych, mogłyby doprowadzić nie tylko do wybuchu paniki, ale nawet do śmierci.

Para została zatrzymana przez policję jeszcze przed rozpoczęciem zgromadzenia. Oboje usłyszeli już zarzuty nielegalnego wytwarzania i posiadania urządzeń wybuchowych, które mogą sprowadzić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób. Zarówno kobieta jak i mężczyzna zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im do 8 lat więzienia.

Zatrzymania na Marszu Równości w Lublinie

Spośród wszystkich 38 zatrzymanych osób jeszcze w sobotę zwolniono pięć, w tym czworo nieletnich, których sprawy skierowano do sądu rodzinnego. 24 osoby doprowadzono do prokuratury z zarzutami dotyczącymi m.in. czynnego udziału w zbiegowisku publicznym, publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa, czy też naruszenia nietykalności funkcjonariusza. 

Policjanci będą teraz analizować nagrania z kamer i miejskiego monitoringu i ustalać tożsamość kolejnych osób, które tego dnia mogły naruszyć prawo.

Miotacze gazu na Marszu Równości w Lublinie. Kontrmanifestanci zatrzymani

RadioZET.pl/Policja Lubelska/Wyborcza Lublin

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET