`

Mąż minister wozi dzieci do szkoły rządową limuzyną. Resort się tłumaczy

Redakcja
1 min. czytania
08.01.2019 12:00
Obserwuj nas na Google

Jadwigę Emilewicz media chwaliły za przemieszczanie się środkami transportu miejskiego. Wtorkowy "Fakt" donosi jednak, że rodzina minister przedsiębiorczości i technologii korzysta z rządowej limuzyny. A dokładniej - jeździ nią jej mąż. 

Emilewicz|undefined
fot. PAP

Dziennikarze "Faktu" przytaczają słynne przysłowie o "niechwaleniu dnia przed zachodem słońca". Wcześniej komplementowano bowiem Jadwigę Emilewicz za poruszanie się po Warszawie komunikacją miejską. Teraz okazało się jednak, że rządowa limuzyna pełni jednak w jej domu istotną funkcję. Tylko, że za jej kierownicą siada...mąż pani minister, który odwozi nim dzieci do szkoły. 

Koszt wypożyczenia pojazdu tej klasy wynosi ponoć 700 zł za dzień. Gazeta przypomina, że pani minister i jej mąż jeszcze rok temu byli właścicielami 13-letniego saaba. 

"Fakt" pyta, ministerstwo odpowiada

Redakcja "Faktu" wysłała do ministerstwa maila z kilkoma szczegółowymi pytaniami dotyczącymi zasad, wedle których państwo Emilewiczowie korzystają z rządowego auta i ile ich to kosztuje. Resort odpowiedział w dość wymijający i nieprecyzyjny sposób:

Beata Kempa w Oleśnicy. Rządowy samochód zablokował chodnik

"Kwestia użytkowania samochodu służbowego przez ministra przedsiębiorczości i technologii jest uregulowana umową użyczenia samochodu służbowego. Zgodnie z umową, osoba biorąca w użyczenie samochód może wykorzystywać samochód w celach prywatnych ponosząc koszty korzystania z samochodu” (cytat za: fakt24.pl). 

RadioZET.pl/Fakt24.pl/MP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET