— Wydzwaniałam do MSZ od rana. Żałuję, że nie nagrywałam tych rozmów. Mam jakiś żal, myślę, że można było działać szybciej — mówiła w rozmowie z Onet.pl krewna i przyjaciółka himalaisty Tomka Mackiewicza.
Małgorzata Sulikowska podkreślała, że początkowo nie mogła uzyskać pomocy od ministerstwa. Resort miał oświadczyć, że gwarancje finansowe są niemożliwe. — Kilka godzin później okazało się coś zupełnie innego — dodaje kobieta.
Tomek Mackiewicz - galeriaGwarancje finansowe były wymagane przez stronę pakistańską do wydania śmigłowca w celu przeprowadzenia akcji ratunkowej. Szwagierka Mackiewicza uważa, że gdyby helikopter został wysłany dzień wcześniej, mogłoby to poprawić sytuację. Dodała, że czuje „żal”.
Ostatecznie resort udzielił pomocy finansowej.
Elisabeth Revol chce wrócić w góry. Jednak nie na Nanga ParbatTeraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpiera zarzuty członkini rodziny himalaisty. Oświadczenie zostało przesłane do redakcji Onet.pl.
„Z chwilą uzyskania informacji dotyczącej sytuacji pana Tomasz Mackiewicza oraz pani Elisabeth Revol polskie i francuskie placówki dyplomatyczne w Islamabadzie podjęły natychmiastowe działania w celu wsparcia bezpiecznego i sprawnego opuszczenia przez nich Nanga Parbat” — głosi oświadczenie. W piśmie podkreślono też, że decyzja o udzieleniu wsparcia finansowego zapadła „natychmiast” po skierowaniu prośby.
RadioZET.pl/Onet.pl/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET