Zagłodził na śmierć ok. 4 tysiące kaczek. Twierdził, że nie ma ich jak nakarmić
Prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim oskarża 41-latka z regionu o zagłodzenie na śmierć ponad 4 tysięcy kaczek. Mężczyzna broni się, twierdząc, że nie miał czym nakarmić stada po tym, jak odmówiono mu kredytu na ten cel.
Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku
Zwierzęta konały w męczarniach. Pokaźne stado zostało zagłodzone między grudniem 2019 roku a styczniem bieżącego r. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.
Zwierzęta utrzymywał bez pokarmu i wody, w wyniku czego doprowadził do ich zagłodzenia a następnie śmierci
- powiedział PAP prokurator Maciej Meler.
Odebrali psa właścicielowi. Został skrajnie zagłodzony, ma zanik mięśniW sprawę zaangażował się powiatowy inspektorat weterynarii. Ustalił, że głodzone kaczki były przetrzymywane w zimnym miejscu w dużych skupiskach.
Biegły wskazywał na zaniedbanie hodowlane, wyczerpujące znamiona szczególnego okrucieństwa względem zwierząt
- poinformował Maciej Meler.
Przesłuchany przyznał się do zarzutów. Miał zeznać, że nie miał czym karmić kaczek, gdyż nie otrzymał od dostawcy pasz kredytu kupieckiego.
Kłamał, że giną przez ptasią grypę
Dodajmy, że hodowca na początku stycznia zgłosił Inspekcji Weterynaryjnej że padają mu kolejne sztuki ptactwa, a powodem jest ognisko ptasiej grypy. Jak informował "Głos Wielkopolski", takową wykryto niedaleko, w miejscowości Topola Osiedle.
Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.
RadioZET.pl/Portalsamorządowy.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET