`

Leszek Miller reaguje na skandaliczną okładkę ''Faktu''

Redakcja
1 min. czytania
02.09.2018 20:26
Obserwuj nas na Google

Nie milką echa skandalicznego tytułu artykułu ''Faktu'' o śmierci Leszka Millera juniora. Swój stanowczy sprzeciw wobec publikacji ogólnopolskiego dziennika wyraziło Stowarzyszenie Press Club Polska. Leszek Miller podziękował za wsparcie. 

Pogrzeb Leszka Millera |undefined
fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

"Serdecznie dziękuję za wyrazy współczucia i sprzeciw wobec praktyk żerujących na ludzkiej tragedii" - napisał na Twitterze Leszek Miller. Były premier zamieścił również oficjalne oświadczenie Press Club Polska.

Przypomnijmy - w sobotę w weekendowym wydaniu ''Faktu'' pojawił się tekst o samobójczej śmierci Leszka Millera juniora. Materiał został opatrzony tytułem: "Ojciec wybrał politykę, a syn sznur". W sieci wybuchła fala oburzenia. Oficjalne przeprosiny w imieniu całej redakcji wystosował Robert Feluś, redaktor naczelny ''Faktu''. 

"To nie jest dziennikarstwo! To skrajnie zawstydzające żerowanie na ludzkiej tragedii. Nie ma słów, którymi można dostatecznie dosadnie określić to postępowanie" - napisała Rada Press Club Polska.

Leszek Miller junior nie żyje 

W sobotę w podwarszawskim Żyrardowie odbył się pogrzeb Leszka Millera juniora. Syn byłego premiera i lidera SLD spoczął w rodzinnym grobowcu. W uroczystości pogrzebowej uczestniczyli rodzice Leszek i Aleksandra Millerowie, córka Monika, byli premierzy Waldemar Pawlak i Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty, były lidera SLD Wojciech Olejniczak oraz wiceprzewodniczącego tej partii Krzysztof Gawkowski. 

Pogrzeb Leszka Millera juniora. Poruszający wpis byłego premiera

Leszek Miller junior miał 48 lat. Był absolwentem warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej. Po ukończeniu studiów zajął się prowadzeniem interesów, współpracował m.in. z rajdowcem Sobiesławem Zasadą. Leszek M. junior pracował także w spółkach skarbu państwa.

RadioZET.pl/DG 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET