`

Ogromny pożar restauracji. Trwa akcja straży, budynek niemal doszczętnie spłonął

PAP
2 min. czytania
01.02.2021 22:09
Obserwuj nas na Google

Ogromny pożar w restauracji nad zalewem na terenie województwa świętokrzyskiego miał miejsce w poniedziałek wieczorem. W sieci pojawiły się liczne zdjęcia oraz filmy z akcji gaśniczej. Na nagraniach widoczne są gigantyczne płomienie i walka kilkunastu zastępów strażaków z żywiołem. Budynek spłonął doszczętnie. W trakcie pożaru w środku lokalu przebywały dwie kobiety.

Zdjęcie ilustracyjne
fot. Lukasz Solski/East News

Pożar restauracji nad zalewem Rejów w Skarżysku-Kamiennej (Świętokrzyskie). Dwie kobiety, które w momencie powstania ognia były w środku budynku, nie odniosły żadnych obrażeń. Trwa dogaszanie.

Strażacy zgłoszenie o wybuchu pożaru otrzymali w poniedziałek po godz. 18. 00. Płonął dwukondygnacyjny budynek restauracji nad zalewem Rejów. - Dolna kondygnacja w całości była objęta ogniem. Pożar po elewacji zewnętrznej przedostawał się na górną kondygnację. Poprosiliśmy o pomoc pogotowie gazowe i energetyczne, bo do budynku doprowadzone były media. Odcięto gaz i prąd, aby strażacy bezpiecznie mogli prowadzić akcję gaśniczą – powiedział Polskiej Agencji Prasowej rzecznik prasowy KW PSP w Kielcach mł. bryg. Marcin Nyga.

Skarżysko-Kamienna. Pożar restauracji nad zalewem. Spłonął cały budynek, trwa akcja straży pożarnej

Doszczętnie spłonęło wyposażenie dolnej kondygnacji, pożar strawił też częściowo wyposażenie górnego piętra i poszycia dachowego. W momencie powstania ognia w obiekcie znajdowały się dwie kobiety, pracownice restauracji. - Kobiety były w części budynku nieobjętej ogniem. Po zauważeniu dymu ewakuowały się bezpiecznie na zewnątrz i nie odniosły żadnych obrażeń. Po ugaszeniu ognia dokonano częściowej rozbiórki budynku i wyniesiono spalone elementy wyposażenia. Potwierdzono, że w środku budynku na szczęście nie było nikogo – dodał strażak.

Pożar gasiło 13 zastępów straży pożarnej - 48 strażaków. Obecnie trwa dogaszanie. Strażak dodał, że jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o przyczynach pożaru. - Obiekt jest bardzo rozległy. Sama dolna kondygnacja ma powierzchnię około 250 metrów kwadratowych. Strażacy muszą wejść do środka, ocenić opalenia, zbadać i zebrać wszystkie dowody. Dopiero wtedy będzie można mówić o prawdopodobnych przyczynach pożaru – zaznaczył mł. bryg. Nyga.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET