Protest rezydentów. Lekarze komentują propozycje Radziwiłła

Redakcja
2 min. czytania
10.10.2017 14:30
Obserwuj nas na Google

Podwyżki dla rezydentów, zgodnie z propozycjami resortu zdrowia, wyniosłyby od 90 do 150 zł; te 2 tys. zł, o których mówił minister zdrowia, to dodatek dla nowych rezydentów, którzy otrzymają 1200 zł, a za cztery lata to ma się zwiększać - mówili w środę rezydenci.

fot. PAP

- Jeżeli pani premier uważa, że problem jest tu i teraz i jest on na tyle ważny, żeby go rozwiązać, to po prostu powinna nas zaprosić. My nie negocjujemy spotkania z panią premier, my chcemy konkretnych rezultatów i twardych deklaracji - powiedział dziennikarzom wiceszef Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosław Biliński.

Pytany o szczegóły zapowiadanego na sobotę protestu lekarzy, powiedział, że planowana jest pikieta przed kancelarią premiera, a także pikiety we Wrocławiu i w Szczecinie. - Planowane są też lokalne strajki głodowe. Mam nadzieję, że fala tego protestu się nie rozleje i że do tego czasu uda nam się porozumieć - powiedział Biliński.

Brak porozumienia między ministrem zdrowia a lekarzami-rezydentami

Powiedział, że w ciągu kilku najbliższych dni do protestu dołączą kolejne osoby. - Mamy taką mobilizację i tylu chętnych, że protest będzie trwał - mówił Biliński, dodając, że w ciągu tygodnia do protestu dołączą "dziesiątki pracowników ochrony zdrowia z całej Polski".

Podkreślił, że protest zakończy się wtedy, kiedy zapadną "jasne decyzje". - To wszystko prowadzi w złą stronę - do strajku generalnego w ochronie zdrowia. To jest coś, czego bardzo nie chcemy, bo to już uderzy w pacjentów, ale jeżeli nie rozwiążemy tego sporu, niestety droga jest tylko w jednym kierunku - do strajku generalnego - dodał.

Zwrócił też uwagę, że to, w jaki sposób minister zdrowia Konstanty Radziwiłł tłumaczył w poniedziałek, jakie ma plany w stosunku do zakończenia protestu rezydentów i poprawy warunków w ochronie zdrowia, wzbudziło w lekarzach jeszcze większy gniew.

Strajk głodowy rezydentów: musimy pracować po 30 godzin bez przerwy, bo inaczej zamkną oddział

Zapewnił także, że protest ma poparcie ze strony pacjentów. Podkreślił, że lekarze rezydenci walczą o pacjentów i dodał, że zdaniem ekspertów postulaty protestujących "są nie tylko słuszne ale i konieczne".

- Skokowy wzrost nakładów na ochronę zdrowia jest warunkiem koniecznym rozwoju polskiej gospodarki. Plan wicepremiera Morawieckiego nie uda się bez kapitału społecznego, którym są po prostu ludzie - powiedział Biliński. 

RadioZET.pl/PAP/KM

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET