Paraliż komunikacyjny po burzy. Samoloty nie lądowały, toalety pływały po ulicy
Burze ostatniej doby najmocniej uderzyły na Mazowszu. W stolicy doszło do paraliżu komunikacyjnego. Ulice zamieniły się w rwące potoki, samoloty odsyłano z Okęcia na inne lotniska, uszkodzone zostało urządzenie sterowania ruchem kolejowym w okolicy Warszawy Zachodniej. Przez nawałnice ewakuowano też łącznie cztery obozy harcerskie na północy Polski.
Burze najmocniej odczuli mieszkańcy Warszawy. Obfite opady spowodowały podtopienia wielu ulic na Ursynowie. „Nie skręcajcie w Płaskowickiej, na wysokości Braci Wagów popłyniecie” - ostrzegł na Facebooku jeden z mieszkańców. Ulica zamieniła się w rzekę, na której dryfowała toaleta. Wylał też Potok Służewiecki, który zalał ważne arterie m.in. aleję KEN.
Pod wodą znalazł się też pas Wilanowskiej w kierunku Przyczółkowej. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podała, że na S79 przy węźle Marynarska utworzyło się zastoisko wodne. Jezdni w kierunku węzła Opacz oraz prawy pas jezdni w kierunku centrum były zablokowane.
Burze nad Polską. Paraliż komunikacyjny w Warszawie
Burze nie oszczędziły też metra. Jedno z wejść na stację Stokłosy zostało zalane. Obsługa zamknęła specjalne grodzie, dzięki czemu woda nie wdarła się na samą stację.
Problemy wystąpiły również na kolei. Doszło do usterki urządzenia do sterowania ruchem pociągów w rejonie Warszawy Zachodniej, czyli jednego z największych węzłów kolejowych w Polsce. Spowodowało to utrudnienia w kursowaniu pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej i Kolei Mazowieckich. Silny wiatr powalił też drzewo, które spadło na sieć trakcyjną na linii Warszawa Zachodnia - Warszawa Włochy.
Z powodu złych warunków atmosferycznych na Okęciu nie mogły wylądować trzy samoloty z Sofii, Bukaresztu i Belgradu. Wysłano je na lotniska zapasowe we Wrocławiu i Poznaniu, aby zatankowały i przeczekały tam burzę, po czym mogły wrócić do Warszawy.
Ponad 2 tysiące interwencji straży pożarnej
Straż Pożarna przekazała, że w całym kraju interweniowała ponad 2 tys. razy. Najczęściej, bo 579 razy, do akcji strażacy wyjeżdżali na Mazowszu, głównie w Płocku i w Warszawie. 281 interwencji przeprowadzili w woj. kujawsko-pomorskim, 236 w woj. pomorskim i 170 w woj. warmińsko-mazurskim.
Przez nawałnice ewakuowano też łącznie cztery obozy harcerskie na północy Polski - w woj. kujawsko-pomorskim, pomorskim i warmińsko-mazurskim
RadioZET.pl/PAP/tvnwarszawa.pl/Polsat News/oprac. AK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET