Na lotnisku żartował, że w walizce ma granaty. Interweniowała Straż Graniczna

1 min. czytania
20.07.2020 14:24
Obserwuj nas na Google

Wrocław. Na lotnisku 39-latek "zażartował", że w bagażu ma granaty oraz karabin. Mężczyzna, aby dostać się na pokład samolotu lecącego na Teneryfę, musiał otrzymać warunkową zgodę kapitana.

Kontrola bagażu
fot. East News/WOJCIECH STROZYK (zdjęcie ilustracyjne)

39-latek, który "zażartował" na lotnisku we Wrocławiu mieszka w Szczecinie. W niedzielę miał lot na Teneryfę z wrocławskiego lotniska. 

Wrocław. Na lotnisku "żartował", że w walizce ma granaty

39-latek w trakcie nadawania walizki powiedział pracownikom obsługi lotniska, że w walizce ma "granaty i kałasznikowa" - przekazała mjr SG Joanna Konieczniak, rzeczniczka Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Obsługa lotniska informację przekazała Straży Granicznej. 39-latka oraz jego bagaż sprawdzono pod kątem pirotechnicznym. Kontrola nie wykazała niebezpieczeństwa.

Mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że to był tylko żart. Został on pouczony o konsekwencji swojego zachowania. Funkcjonariusze Straży Granicznej nałożyli na niego mandat w wysokości 500 zł

- przekazała rzeczniczka.

Weszła do wody i nie wróciła. Szukało jej 180 osób. 35-latka była na spacerze

Mężczyzna, tylko dzięki warunkowej zgodzie kapitana samolotu lecącego na Teneryfę, został wpuszczony na pokład. Joanna Konieczniak przekazała także, że funkcjonariusze Straży Granicznej po otrzymaniu informacji o zagrożeniu, nawet przekazanej w formie żartu, dla zapewnienia bezpieczeństwa podejmują szereg czynności sprawdzających. "Dodatkowo, kapitan statku może odmówić, zabrania <<żartownisia>> na pokład samolotu z uwagi na za bezpieczeństwo wszystkich pasażerów i członków swojej załogi" - dodała.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET