Nowe szokujące fakty ws. wypadku Szydło. Droga rządowa limuzyna nie miała ubezpieczenia

Redakcja
1 min. czytania
16.01.2018 15:53
Obserwuj nas na Google

Audi A8L, którym podczas wypadku jechała ówczesna premier Beata Szydło, nie miało wykupionego ubezpieczenia AC.

fot. PAP

Do sieci wyciekły dokumenty dotyczące wypadku byłej premier Beaty Szydło. Jak się okazało, rozbite po dwóch miesiącach użytkowania rządowe Audi A8L za 2,5 mln złotych nie posiadało wykupionego ubezpieczenia AC. O sprawie poinformował poseł Krzysztof Brejza, który zwrócił się z pytaniem do Biura Ochrony Rządu. Z odpowiedzi wynika też, że koszty naprawy auta zostaną oszacowane dopiero po zwrocie samochodu do BOR (obecnie jest zabezpieczone przez prokuraturę).

Ubezpieczenie AC, czyli autocasco, jest dobrowolne. Dotyczy sytuacji losowych, takich jak kradzież, zniszczenie czy uszkodzenie.

Do wypadku doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd ówczesnej premier Beaty Szydło jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

Wypadek premier Szydło

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała utrzymujące się dłużej niż siedem dni odnieśli Beata Szydło i jeden z funkcjonariuszy BOR - szef ochrony premier. Beata Szydło do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. U drugiego funkcjonariusza BOR - kierowcy pojazdu - stwierdzono lżejsze obrażenia.

 

RadioZET.pl/maal

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET