Przełom w sprawie Bursztynowej Komnaty. "Wiertło tańczyło na pancernej osłonie"
Odnalezienie Bursztynowej komnaty to marzenie wielu poszukiwaczy. Po 10 latach śledztwa wykonano kluczowe odwierty i natrafiono na rozbudowaną strukturę. To przełom w poszukiwaniach. Co kryje się pod betonową kompułą?
- Bursztynowa Komnata zagięła w okresie II wojny światowej
- Wartość skarbu szacowana jest na ponad 500 mln zł
- Wcześniej podejrzewano, że znajduje się w Mamerkach, teraz trop prowadzi na Kaszuby
- Zdaniem poszukiwaczy, Bursztynowa Komnata znajduje się w Dziemianach, na terenie dawnego poligonu SS
- Jan Delingowski podczas odwietrów natrafił na wielką betonową strukturę.
Pzełom w poszukiwaniach Bursztynowej Komnaty
O odnalezieniu Bursztynowej Komnaty marzą wszyscy poszukiwacze zagubionych " skarbów". Choć ostatnio to Złoty Pociąg przykuwał najwięcej uwagi, to jednak teraz oczy ciekawskich zwrócone będą na Kaszuby. Tam, w okolicach miejscowości Dziemiany rozpoczęły się badania, które mogą przynieść odpowiedź na pytanie o to, czy rzeczywiście to arcydzieło sztuki jubilerskiej jest właśnie tam ukryte. A o tym przekonany jest pasjonat historii inż. Jan Delingowski, który przez ostatnie 10 lat prowadził własne śledztwo. Jak ujawniono w popularnym kanale YouTube "History Hiking", Bursztynowa Komnata ma tkwić ukryta w pobliżu byłych koszar SS. Mimo iż pierwsze odwierty były rozczarowujące, te przeprowadzone niedawno nie pozostawiają wątpliwości, że coś w tym miejscu się znajduje.
— Zlokalizowaliśmy dziwną strukturę, która ani nie jest drogą, ani bunkrem — nie wiadomo, czym była, ale idealnie pasowała do archiwów (...). Postanowiłem to zbadać — mówi Delingowski na kanale "History Hiking". Jak się okazuje, wiele podpowiedzieli lokalni mieszkańcy, którzy zaczęli dostarczać informacji o budowanej tam przez Niemców "zielonej drodze", a nawet zdjęcia leśników z geodetami. Planowanych było wiele odwiertów, a zakończyło się na czterech. Jeden nietrafiony, potem drugi, trzeci i bingo — trafienie w "dychę". Zatrzymaliśmy się na strukturze betonowej — wyjaśnił poszukiwacz Bursztynowej Komnaty.
Na głębokości ok. 4 metrów wiertnica natrafiła na opór, którego nie była w stanie pokonać. — Wiertło jakby tańczyło na jakiejś opancerzonej blasze — zdradził Jan Delingowski w reportażu.
Ze znaleziska pobrano próbki, które potwierdziły obecność betonu oraz izolacji z papy, które spotykane są w historycznych budynkach z okresu II wojny światowej. Teraz Delingowski musi znów przprowadzić pewne formalności, po których przystąpi do dalszych badań.
Tajemnicę zdradził ostatni nadprezydent Prus Wschodnich
Jan Delingowski przekonuje, że wiedzę o tym, gdzie może znajdować się Bursztynowa Komnata, zdobył od mężczyzny, osadzonego w więzieniu w Barczewie pod Olsztynem. Osadzony ten w latach 80. poznał Erika Kocha — ostatniego nadprezydenta Prus Wschodnich — który miał przekazać mu miejsce zdeponowania bursztynowego arcydzieła. Co istotne, sam Koch został skazany na śmierć za zbrodnie wojenne, w tym doprowadzenie do śmierci 400 tys. Polek i Polaków, ale kary nigdy nie wykonano. Ostatecznie żył w Barczewie do 1986 roku, a Służba Bezpieczeństwa PRL oraz KGB miały nadzieję, że zbrodniarz zdradzi lokalizację Bursztynowej Komnaty.
Zdaniem Delingowskiego, skarb był transportowany z Królewca do Berlina, ale na miejsce docelowe nigdy nie dotarł. Konwój miał skierować się w okolice Człuchowa i Czerska, a potem w rejon Odry.
Przełom w poszukiwaniach Bursztynowej Komnaty
Bursztynowa Komnata to bogato zdobiona sala o wymiarach 10,5 na 11,5 m. Ściany pokrywały precyzyjnie dobrane i misternie obrobione kawałki bursztynu. Całość uznawana jest za jubilerskie arcydzieło. Wykonana została w 1701 roku na zlecenie pruskiego króla Fryderyka I i podarowana na znak przyjaźni moskiewskiemu carowi Piotrowi Wielkiemu. W 1941 roku Niemcy wywieźli ją spod Petersburga do Królewca, a pod koniec wojny wieść o niej zaginęła.
Przez lata poszukiwana jest zarówno przez pasjonatów historii i poszukiwaczy skarbów, jak i rządowe instytucje. Tylko w Polsce poszukiwano jej w kilkudziesięciu lokalizacjach. Jedna z najsłynniejszych znajduje się na Mazurach, w Mamerkach, gdzie znajdują się poniemieckie bunkry. Turyści mogą tam teraz podziwiać replikę komnaty.
Źródło: Radio ZET/wprost.pl/YouTube "History Hiking"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET