Burza o polowania we Wrocławiu. Mieszkańcy są wściekli. "To jest karygodne"
Rada Osiedla Maślice opublikowała ważny komunikat dla mieszkańców. Wynika z niego, że Wojskowe Koło Łowieckie "Daniel" niebawem planuje przeprowadzenie polowań. Mieszkańcy są oburzeni. "Polowanie w okolicach osiedli. Czy to normalne? Moim zdaniem nie", "To jest karygodne" - czytamy w zamieszczanych komentarzach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Wojskowe Koło Łowieckie "Daniel" planuje polowania w rejonie Maślic i Stabłowic we Wrocławiu.
- Rada Osiedla Maślice apeluje o informowanie mieszkańców, aby zapewnić bezpieczeństwo.
- Mieszkańcy wyrażają oburzenie w mediach społecznościowych, domagając się przejrzystości planów polowań.
Polowania we Wrocławiu wywołały kontrowersje
"W mediach pojawiła się informacja, że Wojskowe Koło Łowieckie »Daniel« planuje przeprowadzenie polowań w rejonie Maślic i Stabłowic. Zgodnie z zapowiedziami działania mają odbyć się 3 i 10 stycznia" - przekazała we wtorek Rada Osiedla Maślice. Warto zaznaczyć, że z okolicznych terenów leśnych często korzystają mieszkańcy; w celach spacerowych, sportowych i rekreacyjnych. Istotne jest zatem przekazanie informacji o planowanych polowaniach, aby zapewnić bezpieczeństwo osobom przebywającym w tych rejonach. Osiedlowa rada podkreśliła, że:
- Polowania w pobliżu zabudowań i uczęszczanych ścieżek mogą budzić obawy o bezpieczeństwo,
- Wielu mieszkańców korzysta z lasu codziennie, często z dziećmi lub zwierzętami,
- Znajomość terminów polowań pozwala odpowiednio zaplanować aktywność w terenie,
- Szerokie poinformowanie mieszkańców zmniejsza ryzyko przypadkowych wejść na obszar objęty polowaniem.
Sytuacja ma być na bieżąco monitorowana. Portal RadioZET.pl skontaktował się z Wojskowym Kołem Łowieckim "Daniel" z prośbą o komentarz w tej sprawie. Na razie czekamy na odpowiedź.
Mieszkańcy oburzeni. "Czy to normalne?"
Pod wpisem osiedlowej rady pojawiły się komentarze internautów na ten temat. "Jak to jest możliwe, że myśliwi mogą polować na terenach zamieszkanych? Osobną kwestią jest to, jak to możliwe, że to się nadal dzieje" - napisała pani Karolina. "My, mieszkańcy, przez wzgląd na bezpieczeństwo nasze, domagamy się mapy obszaru polowań. To jest karygodne, aby w tym okołoświątecznym okresie nie można było wyjść na spacer do lasu" - dodała pani Iwona.
"Żenada, kto się na to zgodził?" - czytamy w kolejnym komentarzu. Przypomnijmy, że zgodnie z prawem łowieckim zabrania się strzelania do zwierzyny w odległości mniejszej niż 500 m od miejsca zebrań publicznych w czasie ich trwania lub w odległości mniejszej niż 150 m od zabudowań mieszkalnych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET