Co się stało na przejeździe w Małopolsce? Pociąg nie miał szans wyhamować
Niebezpieczne zdarzenie na przejeździe kolejowym w Woli Filipowskiej (woj. małopolskie). W piątek rano bus wjechał pod nadjeżdżający pociąg. Kierowca trafił do szpitala, a z wagonów ewakuowano około 200 pasażerów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku na przejeździe kolejowym w Woli Filipowskiej.
- Co zrobił kierowca busa po zablokowaniu się na torach.
- Jakie działania podjęły służby ratunkowe po zderzeniu.
- Które przeszkody wystąpiły w ruchu kolejowym po wypadku.
Jak doszło do zderzenia pociągu z busem? Zignorowane światło i dramat na torach
Do wypadku doszło w piątek 1 sierpnia o godz. 6:56 w Woli Filipowskiej w powiecie krakowskim. Według wstępnych ustaleń kierowca busa wjechał na przejazd mimo czerwonego światła, kiedy rogatki zaczęły się podnosić. Pojazd utknął na torach.
Mężczyzna wysiadł, by ocenić sytuację. Gdy wrócił do środka i próbował odjechać, został uderzony przez nadjeżdżający pociąg. Siła zderzenia była duża, ale kabina kierowcy pozostała nienaruszona.
Ewakuacja pasażerów pociągu i akcja służb ratunkowych
Na miejsce skierowano służby ratunkowe i policję. – Około 50-letni kierowca był przytomny, wyszedł z pojazdu o własnych siłach. Trafił do szpitala – poinformował mł. kpt. Karol Puskarczyk z KW PSP w Krakowie.
Pociągiem podróżowało około 200 osób. Nikt z pasażerów nie zgłaszał obrażeń, ale wszyscy zostali ewakuowani do pojazdu zastępczego – przekazała OSP Krzeszowice. Ruch kolejowy w tym rejonie odbywa się obecnie jednym torem, występują opóźnienia.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Krakowska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET