Czteroosobowa rodzina zgubiła się w Bieszczadach. Policja apeluje do turystów
Nawet spokojny spacer po górach może być niebezpieczny, jeśli nie znamy okolicy. Przekonała się o tym czteroosobowa rodzina z Warszawy, która przez kilka godzin błąkała się po bieszczadzkich lasach. Na pomoc ruszyła policja.
- Rodzina z dwójką dzieci zagubiła się w Bieszczadach podczas wieczornej wędrówki; potrzebowali pomocy policji.
- Policjanci z Leska odnaleźli wystraszonych i zmarzniętych turystów po dwóch godzinach i odwieźli ich do miejsca zakwaterowania.
- Ta historia to przestroga dla innych turystów.
Rodzina zgubiła się w Bieszczadach. Potrzebowali pomocy policji
W niedzielę (10 sierpnia), tuż przed godziną 21, policjanci Komendy Powiatowej Policji w Lesku odebrali telefon od 49-letniego mężczyzny, który potrzebował pomocy. Jak wyjaśnił, wraz z żoną i dwójką dzieci nie mogli odnaleźć drogi powrotnej do domu. Na spacer do bieszczadzkiego lasu wybrali się po południu, jednak po kilku godzinach stracili orientację w terenie. Gdy policjanci odnaleźli turystów, zapadał zmrok. Dzieci były zziębnięte i wystraszone.
"Dzięki dobrej znajomości terenu, po niespełna dwóch godzinach policjanci dotarli do poszukiwanych. Rodzice oraz ich 12-letni syn i 7-letnia córeczka byli zmęczeni, wystraszeni i zmarznięci, ale nic poważnego im się nie stało. Policjanci odwieźli rodzinę do miejsca ich zakwaterowania" – poinformowali funkcjonariusze policji w Lesku.
Jak zaznaczają służby, wędrówki po górach wymagają odpowiedniego przygotowania. Trasę należy zawsze dostosować do swoich możliwości. Warto mieć przy sobie mapę, zapas wody i przekąsek.
“Naładuj telefon, zapisz numer alarmowy. Pamiętaj, że w górach nie wszędzie będziesz mieć zasięg- przyda się tradycyjna, papierowa mapa i kompas”– podkreśla policja.
Źródło: Radio ZET/onet.pl/policja.gov
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET