Debata w TVP wpłynie na wybory? "Nikt nie dopuści do starcia wagi ciężkiej"
- Nikt w polskiej polityce nie dopuści do starcia wagi ciężkiej, w wyniku którego można przegrać albo wygrać wybory. To się najzwyczajniej w świecie nikomu nie opłaca - stwierdził w najnowszym odcinku podcastu "Machina Władzy" prof. Rafał Chwedoruk, komentując szum wokół debaty przedwyborczej. Słowa te mogą odnosić się do faktu, iż choć w studiu TVP pojawi się Donald Tusk, to nie będzie w nim Jarosława Kaczyńskiego. Politolog z UW tłumaczył również, kto jego zdaniem więcej ryzykuje w kontekście tej debaty.
Wybory parlamentarne odbędą się 15 października, a zaledwie dwa dni wcześniej nastanie cisza wyborcza. Kandydaci i kandydatki mają więc zaledwie 6 dni na przekonanie do siebie wyborców, zwłaszcza tych niezdecydowanych. Jedną z ostatnich okazji będzie debata przedwyborcza, którą 9 października zorganizuje TVP.
Wiadomo, że wezmą w niej udział premier Mateusz Morawiecki, szef PO Donald Tusk, przewodniczący Polski 2050 (i jeden z liderów Trzeciej Drogi) Szymon Hołownia, posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus, poseł Konfederacji Krzysztof Bosak oraz przedstawiciel Bezpartyjnych Samorządowców Krzysztof Maj.
Wybory 2023. Debata w TVP. Chwedoruk: większość wyborców pozostanie lojalna
O tym, czy to wydarzenie może rozstrzygnąć losy wyborów, mówił w najnowszym odcinku podcastu Radia ZET „Machina Władzy” politolog z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Rafał Chwedoruk.
- Oczywiście, że obejrzę tę debatę. Mam już nawet przygotowane zapałki, żeby w połowie złamać jedną na pół i włożyć między powieki, żeby nie zasnąć – zażartował, tłumacząc, że „od ok. ćwierćwiecza wszystkie debaty w Polsce są śmiertelnie nudne”.
Jego zdaniem brak dynamiki spowodowany jest faktem, że np. debata przyjmuje formułę taką, jak w TVP, a więc odpowiedzi na pytania prowadzących i wygłaszania oświadczeń, bez możliwości zadawania sobie pytań wzajemnych. Drugim z powodów, który wymienił Chwedoruk, jest przygotowanie kandydatów przez ich sztaby wyborcze i wyeliminowanie w jak największym stopniu nieprzewidzianych incydentów. - Tu nie ma miejsca na przypadek – przyznał.
Badania pokazują, że większość wyborców i tak pozostaje lojalna wobec tych, z którymi sympatyzowała, zanim przystąpiła do oglądania debaty. Ale mają one czasem znaczenie dla dalszej części peletonu
Przypomniał że „kiedyś Partia Razem wdarła się w ten sposób do mainstreamu, dzięki świetnemu występowi Adriana Zandberga” i że „gdyby nie to, dziś tej formacji pewnie nie byłoby w polskiej polityce”. - W tym sensie najciekawszym aspektem tej debaty jest fakt, że w ogóle do niej dojdzie. Choć pamiętajmy, że pojawią się na niej ważne postacie – Donald Tusk, czyli postać nr 1 na opozycji i Mateusz Morawiecki, czyli postać nr 2 w obozie władzy – powiedział politolog.
Starcie Tusk-Kaczyński? Prezes PiS nie zdecydował się na debatę
Decyzja Tuska o udziale w debacie wywołała spekulacje – podszyte nadziejami – że swoje uczestnictwo w odpowiedzi ogłosi Jarosław Kaczyński. Część opinii publicznej marzyłaby bowiem o powtórce ze słynnej debaty z 2007 roku, gdy starcie liderów PO i PiS zelektryzowało Polskę, a – taka opinia dominowała wśród komentatorów – wygrana Tuska przyczyniła się do zwycięstwa Platformy w przyspieszonych wyborach.
Kaczyński jednak nie pojawi się na Woronicza. Prezes zapowiedział, że udaje się wówczas do Przysuchy (woj. mazowieckie) na spotkanie z wyborcami, czym po raz kolejny udowodnił, że nie interesują go debaty z przeciwnikami politycznymi. Zdaniem Chwedoruka do „politycznego starcia wagi ciężkiej” (czyli w domyśle pojedynku Tusk-Kaczyński) raczej już nie dojdzie.
Nikt w polskiej polityce nie dopuści do starcia wagi ciężkiej, w wyniku którego można przegrać albo wygrać wybory. To się najzwyczajniej w świecie nikomu nie opłaca. - Choć myślę, że i tak komitety tym razem poszły na całość i niewielki cień ryzyka jest. Także dla dwóch głównych graczy
Ekspert podcastu dodał, że na ich wynikach może się odbić np. dobry występ któregoś z reprezentantów pozostałych formacji. - Choć śmiem twierdzić, że mniej ryzykuje PiS, bo ich wyborcy nie za bardzo mają dokąd pójść i jeśli zrezygnują z popierania partii rządzącej, to raczej zasilą szereg tych, którzy w ogóle nie pójdą do urn. Tusk stawia więcej na szali, bo rozczarowany zwolennik KO ma jeszcze do wyboru Lewicę i Trzecią Drogę – wyjaśniał.
- Tusk ujawnił wyniki sondażu po marszu. "Na ostatniej prostej. Mamy ich!"
- "Człowiek już stary i zmęczony, Panie Boże wybacz mi". Wpadka Kaczyńskiego
- Szokujące słowa kandydatki Konfederacji. Nie chciała powiedzieć, czy wspiera Rosję czy Ukrainę
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET