Dlaczego 6-letni Olek zginął? Sporządzono portret psychologiczny Grzegorza Borysa
Grzegorz Borys jest podejrzany o zabójstwo swojego 6-letniego syna, Olka. 44-latek jest ścigany "czerwoną notą" Interpolu, listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania. Policyjni profilerzy, do których dotarła "Gazeta Wyborcza", opracowali portret psychologiczny poszukiwanego i zdradzili ewentualny motyw jego działania.
- 8 zdjęć Zobacz galerię
Czwartek jest czternastym dniem poszukiwań Grzegorza Borysa. W środę, w trakcie działań prowadzonych w zbiorniku wodnym przy ul. Lipowej w Gdyni, doszło do wypadku nurkowego. Zginął strażak i nurek ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Gdańsk". Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tragedii. W czwartek o godz. 18 w całej Polsce zawyją syreny w intencji zmarłego Bartosza Błyskala.
Policja wciąż ściga Grzegorza Borysa, mimo że wydarzył się wypadek. W czwartek 2 listopada służby przeszukują teren między Karwinami a Chwarznem. – W dyspozycji oficera prowadzącego nadal pozostaje około tysiąca funkcjonariuszy. Nie przerywamy poszukiwań 44-latka – powiedziała rzeczniczka prasowa pomorskiej policji kom. Karina Kamińska.
Opracowano profil psychologiczny Grzegorza Borysa. To dlatego zabił?
Tymczasem policyjni profilerzy opracowali profil psychologiczny poszukiwanego. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", skupiono się na motywie i sposobie działania 44-latka. "Psychologowie przeanalizowali życiorys mężczyzny. Zbadali jego relacje z rodzicami i bliskimi od czasów dzieciństwa po dorosłość. Dowiedzieli się, jak zachowywał się w pracy, czym się pasjonował i w jakie konflikty z innymi popadał" - podaje gazeta.
Według gazety uciekinier jest nastawiony na przetrwanie i raczej nie jest zdolny do popełnienia samobójstwa. "Wyborcza" informuje, że mężczyzna "ma silne poczucie doznanej krzywdy". Zabójstwo syna, 6-letniego Olka - jak czytamy - "mogło być rodzajem zemsty na najbliższych".
Policja otoczyła szkołę brata zmarłego dziecka, ponieważ obawiała się, że Grzegorz Borys może wyrządzić krzywdę i jemu. Funkcjonariusze obstawili także domy, w których mieszkają rodzice i teściowie Borysa. - Profil psychologiczny składa się też z hipotez i nie wykluczamy, że Borys nie żyje. Jest poszukiwany zarówno żywy, jak i martwy - dowiedziała się nieoficjalnie "GW" ze źródeł w policji.
Z kolei znany profiler Jan Gołebiowski tłumaczył, że Borys mógł popełnić samobójstwo poagresyjne. - Z poczucia winy i strachu przed odpowiedzialnością - zarówno karną, jak i społeczną. Sprawca wie przecież, że będzie napiętnowany przez media, rodzinę i znajomych. W przypadku zabójcy z Gdyni trzeba więc rozważyć hipotezę o samobójstwie - podkreślił.
Osoby, które wiedzą, gdzie może przebywać Grzegorz Borys, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Gdyni pod numerem telefonu 47 74 21 222 lub na numer alarmowy 112. Policjanci apelują, aby nie działać na własną rękę i nie próbować samodzielnie zatrzymywać poszukiwanego 44-latka.
Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wyborcza"
- Od tygodnia z kranów leci skażona woda. Sanepid wydał komunikat
- Czarnek ogłasza ogólnopolską akcję. Zaproszono wszystkie szkoły i przedszkola
- Zaledwie 18 proc. Putina w Putinie. Spektakularne wyniki badań naukowców