Poszukiwania Grzegorza Borysa. Policja wydała nowy komunikat

2 min. czytania
02.11.2023 12:52
Obserwuj nas na Google

Poszukiwania Grzegorza Borysa trwają już czternasty dzień. W czwartek 2 listopada służby przeszukują teren między Karwinami a Chwarznem. – W dyspozycji oficera prowadzącego nadal pozostaje około tysiąca funkcjonariuszy. Nie przerywamy poszukiwań 44-latka – powiedziała rzeczniczka prasowa pomorskiej policji kom. Karina Kamińska.

Grzegorz Borys
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER, Interpol

Grzegorz Borys jest podejrzany o zabójstwo 6-letniego syna Olka. Do zbrodni doszło 20 października w mieszkaniu przy ulicy Górniczej w Gdyni Fikakowie. 44-latek jest ścigany "czerwoną notą" Interpolu, listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania.

Poszukiwania Grzegorza Borysa. Policja: pomimo tragedii nie przerywamy

W czwartek 2 listopada, podobnie jak w ostatnich dniach, funkcjonariusze przeszukują Trójmiejski Park Krajobrazowy między Karwinami a Chwarznem. Swoje działania koncentrują wokół zbiornika wodnego przy ulicach Lipowej i Źródła Marii w Gdyni. Niedaleko tego miejsca po zabójstwie pies tropiący zgubił trop za poszukiwanym Grzegorzem Borysem. Według pierwszych informacji właśnie tamtędy miał uciekać 44-latek.

OBSZAR POSZUKIWAŃ GRZEGORZA BORYSA

1 listopada ze zbiornika po wypadku wyciągnięto nieprzytomnego 27-letniego płetwonurka ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Gdańsk", który na wniosek policji brał udział w poszukiwaniach Borysa.  Mężczyzna w ciężkim stanie został przewieziony do gdyńskiego szpitala, w którym zmarł.

– Pomimo tragedii, która wydarzyła się w środę, czyli śmierci płetwonurka, nie przerywamy poszukiwań Grzegorza Borysa – mówiła w czwartek kom. Karina Kamińska. Rzeczniczka pomorskiej policji zapewniła, że do dyspozycji oficera prowadzącego poszukiwania wciąż pozostaje około tysiąca funkcjonariuszy z policji, Straży Granicznej, Straży Pożarnej oraz Żandarmerii Wojskowej.

Redakcja poleca

Śledztwo ws. śmierci nurka biorącego udział w poszukiwaniach Grzegorza Borysa

Jak pisaliśmy na RadioZET.pl,  prokuratura w Gdyni wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 27-letniego strażaka-nurka Bartosza Błyskala. Śledczy zamierzają sprawdzić w pierwszej kolejności stan sprzętu, jakim dysponował nurek. Chcą też wyjaśnić, dlaczego 27-latek odłączył się od reszty pięcioosobowego zespołu. Wiadomo, że miejsce poszukiwań to gęsto zarośnięte mokradła, teren bardzo trudny do prowadzenia podwodnych akcji. Śledztwo jest prowadzone w kierunku wypadku przy pracy ze skutkiem śmiertelnym. Jak dowiedział się reporter Radia ZET Maciej Bąk, strażacy tworzą już dokumentację ze zdarzenia. Posłuży im do tego, by usprawnić system szkoleń nurków i nie pozwolić na powtórkę takiej sytuacji.

Osoby, które wiedzą, gdzie może przebywać Grzegorz Borys, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Gdyni pod numerem telefonu 47 74 21 222 lub na numer alarmowy 112. Policjanci apelują, aby nie działać na własną rękę i nie próbować samodzielnie zatrzymywać poszukiwanego 44-latka.

Źródło: Radio ZET/Policja/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET