2 listopada o 18:00 w całej Polsce zawyją syreny. Oddadzą hołd Bartoszowi Błyskalowi
W czwartek 2 listopada o godzinie 18 w całym kraju zawyją strażackie syreny. Druhowie z jednostek PSP i OSP oddadzą w ten sposób hołd 27-letniemu sekc. Bartoszowi Błyskalowi, który zmarł w szpitalu po wypadku nurkowym podczas poszukiwań Grzegorza Borysa, podejrzanego o zabójstwo swojego 6-letniego syna.
Sekcyjny Bartosz Błyskal, strażak i nurek ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Gdańsk", brał udział w środę 1 listopada w poszukiwaniach Grzegorza Borysa, podejrzanego o zabójstwo 6-latka. W trakcie działań prowadzonych w zbiorniku wodnym przy ul. Lipowej w Gdyni doszło do wypadku nurkowego. Nieprzytomny strażak został przetransportowany do szpitala w Gdyni. Tego samego dnia o godzinie 17 gdańscy strażacy przekazali tragiczne informacje o śmierci sekc. Bartosza Błyskala.
"W czwartek 2 listopada o godz. 18.00 we wszystkich jednostkach PSP i OSP, włączmy sygnały świetlno-dźwiękowe i oddajmy hołd śp. sekc. Bartoszowi Błyskalowi strażakowi - nurkowi SGRWN KM PSP Gdańsk, który zmarł w skutek wypadku podczas prowadzonych działań. Cześć jego pamięci!" - poinformowała w mediach społecznościowych Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej.
Strażackie środowisko jest pogrążone w żałobie. To kolejna tragedia, do której doszło w ostatnich miesiącach. Pod koniec października tragicznie zmarł druh z OSP Roszki w województwie wielkopolskim. W połowie września w wypadku z udziałem wozu OSP Żukowo i ciężarówki zginęło dwoje druhów, jechali do śmiertelnego wypadku.
Nie żyje Bartosz Błyskal. Strażak z Gdańska uległ wypadkowi podczas poszukiwań Grzegorza Borysa
Prokuratura Rejonowa w Gdyni rozpoczęła śledztwo po tragicznym wypadku z udziałem strażackiego nurka, do którego doszło podczas poszukiwań podejrzanego Grzegorza Borysa o zabójstwo syna. Jak podał w środę oficer prasowy straży pożarnej w Gdańsku bryg. Jacek Jakóbczyk, pod wodą doszło do wypadku nurkowego. Śledczy sprawdzą, jaka była przyczyna śmierci strażaka oraz czy w trakcie działań były spełnione wszystkie procedury bezpieczeństwa.
Działania strażaków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Gdańsk" były prowadzone w środę od rana na wniosek policji. Niedaleko tego miejsca, przy mokradłach nieopodal Źródła Marii, w piątek 20 października po zabójstwie pies tropiący zgubił trop za poszukiwanym Grzegorzem Borysem. Według pierwszych informacji właśnie tamtędy miał uciekać 44-latek.
Zabójstwo 6-latka w Gdyni. Trwa obława za Grzegorzem Borysem
Przypomnijmy, że w piątek 20 października w godzinach porannych w Gdyni doszło do zabójstwa 6-latka. Dziecko z rozległą raną ciętą gardła znalazła jego mama, która wróciła do mieszkania. Na pomoc było już za późno. Wezwane na miejsce służby błyskawicznie rozpoczęły czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawcy tego okrucieństwa. Szybko udało się ustalić i wytypować podejrzanego, którym okazał się 44-letni Grzegorz Borys, ojciec chłopca.
Osoby, które wiedzą, gdzie może przebywać Grzegorz Borys, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Gdyni pod numerem telefonu 47 74 21 222 lub na numer alarmowy 112.
Źródło: Radio ZET/PSP
- Tyle zostało z samochodu. Nie było szans na przeżycie
- Zmasakrowany przód auta. Czworo dzieci poszkodowanych w wypadku
- Nożownik zaatakował w centrum miasta. Ofiara raniona w klatkę piersiową
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET