`

Dyrektor CKE: "Matura 2025 jest trochę inna od tej z zeszłego roku"

5 min. czytania
28.04.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

- Matura 2025 jest trochę inna od tej z zeszłego roku, bo obejmuje już całą podstawę programową. Wracamy do sytuacji sprzed pandemii. Ale maturzyści powinni być spokojni - zapewnia w rozmowie z RadioZET.pl Robert Zakrzewski, dyrektor CKE. Sam tegoroczne arkusze już widział i nawet część z nich rozwiązał.

Matura
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Aleksandra Pucułek: Do matury 2025 został tydzień. Jakie zmiany, nowości czekają na maturzystów w tym roku?

Dr hab. Robert Zakrzewski, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej: - Matura 2025 jest trochę inna od tej z zeszłego roku, bo obejmuje już całą podstawę programową. Przez ostatnie lata egzaminy były przeprowadzane na podstawie wymagań egzaminacyjnych, czyli nieco okrojonego materiału. Ministerstwo edukacji zdecydowało się wprowadzić takie ułatwienie ze względu na lockdown i naukę zdalną. Teraz wracamy do sytuacji sprzed pandemii.

Ze względu na niedawne uszczuplenie podstawy programowej o 20 proc. wydaje się jednak, że tegoroczna matura i tak będzie łatwiejsza od tej, którą planowano, wprowadzając nową formułę. To dobra informacja dla maturzystów. To jest właściwie jedyna zmiana dla zdających. I tu maturzyści powinni być spokojni.

Podobno widział pan już tegoroczne arkusze, a nawet je pan rozwiązywał.

- Nad arkuszami pracujemy przez trzy lata. Na koniec formalnie musiałem je zaakceptować, więc przy okazji z obowiązku, ale także z ciekawości postanowiłem się sprawdzić i rozwiązałem arkusze podstawowe z języka polskiego, matematyki i angielskiego. Z polskiego jedynie nie napisałem wypracowania.

Redakcja poleca

Zakładam, że matematyka dla pana jako dla chemika była najprostsza.

- Tak, ale starałem się nie patrzeć na to, czy zadania są łatwiejsze, czy trudniejsze, tylko na to, żeby arkusz był porównywalny z poprzednim rokiem. Analizowałem uwagi i komentarze recenzentów, którzy pracowali nad tym materiałem. Nie może być w nim żadnego zaskoczenia, pod takim kątem to sprawdzałem. Oczywiście jako chemik jeszcze rozwiązałem i dokładnie przeanalizowałem arkusz z chemii.

Do nowej formuły matury w ubiegłym roku przystąpili już wszyscy, zarówno osoby po liceach, jak i technikach. Jak pan ocenia maturę w nowej formule? Sprawdziła się?

- Matura w nowej formule sprawdza wiadomości i umiejętności zapisane w podstawie programowej. I to jest najważniejszy cel egzaminu na poziomie podstawowym. Rozszerzenie w dalszym ciągu pełni funkcję egzaminów rekrutacyjnych.

Po pierwszych dwóch egzaminach w nowej formule obserwujemy efekty, jakich oczekiwaliśmy. Pracowaliśmy nad tym, żeby zadania sprawdzały wiedzę i umiejętności zapisane w podstawie programowej, żeby materiał sprawdzany na maturze uczniowie poznawali na lekcjach.

Nowa formuła matury miała bardziej odwoływać się do rzeczywistości, żeby zdający nie mieli poczucia, że zadania, które dostają, są abstrakcyjne, sztuczne. Polecenia miały być też bardziej przekrojowe, sprawdzające wiedzę z różnych działów. To się udało?

- Tak, egzamin w formule 2023 sprawdza, jak zdający radzi sobie z pomysłami na rozwiązanie konkretnych problemów postawionych w zadaniu. Zadania mają sprawdzać nie tylko wiedzę, ale i umiejętności korzystania z wiedzy zapisane w wymaganiach ogólnych i szczegółowych podstawy programowej, np. umiejętność korzystania, selekcjonowania i prezentowania informacji dołączonej do zadania w formie tabeli, mapy, opisu eksperymentu. Te umiejętności są kompetencjami uniwersalnymi. Można je ćwiczyć na różnych treściach.

Redakcja poleca

Przez ostatnie lata CKE podejmowała różne kroki, żeby zapobiec przeciekom. W wybranych przesyłkach umieszczano czujniki, które dawałyby sygnał w ramach wcześniejszego otwarcia paczek z arkuszami. Dzwoniono też do wybranych szkół i proszono o pokazanie na kamerce, czy arkusze są zamknięte do czasu rozpoczęcia egzaminu. Te zabezpieczenia zostają? Coś się zmieni w tym roku?

- Wszystko zostaje, bo sprawdziło nam się w poprzednich latach. Korzystamy z dobrych praktyk. Można się więc spodziewać nadajników w wybranych paczkach i telefonów od pracowników Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych, czy Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. W wielu salach będą obserwatorzy delegowani przez OKE i CKE. Być może któryś z dyrektorów może czuć się urażony taką kontrolą, więc z góry przepraszam, ale szkoły wybierane są losowo.

Im bliżej matury tym więcej doniesień o okularach, słuchawkach wyposażonych w sztuczną inteligencję, która rzekomo może pomagać w zdaniu egzaminów. Niektórzy nauczyciele spodziewają się, że w przyszłości być może trzeba będzie specjalnie wygłuszać pomieszczenia egzaminacyjne. Czy szczególne zabezpieczenia powstrzymujące maturzystów przed korzystaniem z technologii AI będą w tym roku, albo są planowane na kolejne lata?

- Stawiamy przede wszystkim na jasne i konsekwentne egzekwowanie reguł przeprowadzania egzaminu. Ustawa o systemie oświaty jednoznacznie wskazuje, że już samo wniesienie na salę egzaminacyjną urządzenia telekomunikacyjnego jest wystarczającym powodem do tego, by unieważnić zdającemu egzamin.

Urządzenie telekomunikacyjne, czyli nie tylko telefony komórkowe.

- Tak, korzystanie z wszelkich niedozwolonych „pomocy” jest absolutnie nieakceptowalne. Podważa fundament rzetelnej oceny. Poza tym osoba, która oszukuje na egzaminie, oszukuje nie tylko system, ale też swoich kolegów, koleżanki i samego siebie, bo potem z nieuczciwie uzyskanym wynikiem bierze udział w rekrutacji na studia. To może spowodować, że nie poradzi sobie na uczelni, bo zabraknie jej umiejętności, które są sprawdzane na maturze.

Robert Zakrzewski
Fot. Adam Jankowski/Polska Press/East News
Robert Zakrzewski, dyrektor CKE

Jestem przekonany, że wszyscy zdający są świadomi konsekwencji wynikających z naruszenia obowiązujących zasad. Poza tym w zespołach nadzorujących pracują nauczyciele, którzy są szczególnie wyczuleni na wszelkie przejawy nieuczciwości, cwaniactwa egzaminacyjnego, wykorzystywania niedozwolonych przyborów. Z drugiej strony nie chodzi nam o to, żeby każdy czuł się podejrzany, naprawdę rozmawiamy o niewielkim odsetku osób, które zachowują się nieuczciwie.

Przypatrujemy się nowym technologiom komunikacyjnym.  Analizujemy konsekwencje ich rozwoju dla procesu kształcenia w szkole, w szczególności dla egzaminów. Projektujemy nowe rozwiązania odporne na oszustwa. Przede wszystkim jednak stawiamy na ludzką uczciwość.

W tym roku zapowiada się spokojny czas egzaminacyjny, a co będzie za rok, gdy wejdzie pierwszy etap zapowiadanej reformy edukacji zmieniającej m.in. podstawy programowe?

- Aby wprowadzić egzamin zgodnie z zapisami nowych podstaw programowych uczeń musi przejść cały cykl kształcenia zgodny z tą podstawą. Także zasadnicza zmiana w maturach zacznie się dopiero w 2031 roku. Egzamin nie powinien zaskakiwać formą, zasadami. Byłbym daleki od jakichkolwiek zmian w obecnych egzaminach, bo informatory o nich zostały już opublikowane. Zdający musi wiedzieć, jak wygląda egzamin, żeby mógł pokazać swoją wiedzę i umiejętności od najlepszej strony, a nie skupiać się na formule zadań. Zmiany tak, ale z dużym wyprzedzeniem.

A zaskoczył pana pomysł zmiany terminu egzaminu ósmoklasisty na kwietniowy? Popiera pan tę propozycję MEN? Nauczyciele nie zostawili na niej suchej nitki.

- Zmiana terminu egzaminu ósmoklasisty dla systemu jest korzystna, dlatego że Okręgowe Komisje Egzaminacyjne, które są odpowiedzialne za organizowanie egzaminów ósmoklasisty, pracują też przy maturach. Maj jest więc dla nich niesamowicie intensywnym miesiącem pracy. Będę rekomendować pani minister przeniesienie egzaminu ósmoklasisty z pierwszej połowy maja, tak jak to jest w tym roku, na końcówkę kwietnia. Mówimy więc tak naprawdę o 10-15 dniach różnicy. Oczywiście trzeba będzie patrzeć na kalendarz świąt wielkanocnych, ale takie przesunięcie nie powinno znacząco wpływać na powtórki i w efekcie uzyskane wyniki przez uczniów. Jeżeli to zostanie wprowadzone, to nie szybciej niż w 2027 roku.

Czyli za rok zmian nie będzie?

- Nie, dlatego, że - tak jak wspominałem – w egzaminach nie może nic zaskakiwać. Dyrektorzy, nauczyciele układają już sobie pracę na przyszły rok szkolny, planują konkretne działania, więc nie byłbym za tym, żeby coś im zmieniać w ostatniej chwili. Muszą mieć czas na przygotowanie się do zmian.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET