„Dzieci Sephory” w szkołach. „Bóle głowy, rozdrażnienie”
„Dzieci Sephory” (ang. Sephora Kids) to trend, który przyszedł zza oceanu. Szał piękna ogarnął nawet dziesięciolatki. Przed zagrożeniami ostrzega farmaceutka Ewa Jancarczyk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim są „Dzieci Sephory”.
- Dlaczego dzieci nie powinny używać kosmetyków dla dorosłych.
- Jakie zagrożenie w szkole stanowią tzw. mgiełki do ciała.
Zakazane substancje
- „Dzieci Sephory” to trend wśród dziewczynek z pokolenia alfa, czyli takich, które urodziły się po 2010 roku - mówi farmaceutka Ewa Jancarczyk, autorka programów: „Dermokosmos” dla szkół ponadpodstawowych oraz „Skóra twój wróg czy przyjaciel” dla szkół podstawowych. - Robią zakupy w luksusowych drogeriach, a potem nagrywają filmiki z wielostopniowym rytuałem pielęgnacji. Oczywiście kosmetyki polecane są przez influencerki - opowiada ekspertka.
Jakie ryzyko z tym się wiąże? - Stosują kosmetyki dla dorosłych, często silne kremy przeciwzmarszczkowe, co może wywoływać podrażnienia, alergie, a nawet poparzenia skóry - ostrzega specjalistka. - Nie wiadomo też, jakie będą skutki w przyszłości - zauważa farmaceutka.
Naprzeciw problemowi wyszły już szwedzkie apteki. - W marcu 2024 roku apteki w Szwecji wprowadziły „zakaz sprzedaży silnie skoncentrowanych kosmetyków dla skóry dojrzałej osobom poniżej 15 r.ż.” - mówi Ewa Jancarczyk.
„Zakazane substancje” dla dzieci poniżej 15 r.ż. to:
- retinol,
- kwasy AHA i BHA,
- pochodne witaminy A,
- witamina C.
Klasa w oparach
W szkołach problemem są tzw. mgiełki do ciała. - Młodzież stosuje je bez opamiętania. Psikają się na każdej przerwie, naciskając spray wielokrotnie. To wywołuje alergie, bóle głowy, rozdrażnienie - punktuje Ewa Jancarczyk.
Jaka na to rada? - Trzeba rozmawiać z dziećmi, uczyć je właściwej pielęgnacji. Na początek wystarczy dobry płyn do mycia buzi, delikatny krem nawilżający i krem z SPF. Potem przyda się coś na trądzik. Warto wybrać się razem do drogerii i pokazać, jak kupuje się kosmetyki - że muszą być dla młodej skóry, istnieje makijaż dzienny i wieczorowy, a mgiełkę naciska się raz. W razie problemów ze skórą można poradzić się kosmetologa lub farmaceuty. I oczywiście podkreślać, przypominać, że wartość człowieka nie zależy od wyglądu, bo jak wyskoczą pryszcze, to będzie dramat - ostrzega specjalistka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET