`

Firma instagramerki dostała miliony złotych z rządowego programu. Urzędy domagają się zwrotu

4 min. czytania
13.12.2023 06:50
Obserwuj nas na Google

Należąca do popularnej instagramerki firma dostała miliony złotych z rządowego programu Maluch Plus na stworzenie żłobków. Część z nich nie powstała, inne zostały zamknięte z dnia na dzień. Jak ustaliło Radio ZET, państwowe urzędy domagają się teraz zwrotu pieniędzy.

fot. Marek BAZAK /East News

Choć  żłobki należały do sieci "Kraina Malucha", prowadzący je podmiot nazywał się inaczej. To firma Uniquefashion, której właścicielka Izabela Kierznikiewicz wcześniej zajmowała się handlem odzieżą, a obecnie prowadzi popularne na Instagramie konto obserwowane przez blisko 150 tysięcy użytkowników. W latach 2020 i 2021 firma Uniquefashion postanowiła wejść w branżę żłobkową i wystąpić o dotacje w ramach rządowego programu Maluch Plus. Polega on na przyznawaniu państwowych dofinansowań na tworzenie miejsc opieki nad dziećmi w wieku do trzech lat, głównie w żłobkach. Ma zwiększyć dostęp do żłobków. Program istnieje od 2011 roku, wcześniej nazywał się Maluch, w 2017 roku, już za rządów Prawa i Sprawiedliwości, zyskał „+” w nazwie.

Jak ustalił reporter Radia ZET Maciej Bąk, firmie Izabeli Kierznikiewicz przyznano w dwóch rozdaniach co najmniej siedem dotacji w wysokości od kilkuset tysięcy do nawet dwóch milionów złotych. Dotyczyło to pięciu żłobków w Gdańsku, jednego w Rotmance i jednego w Koleczkowie (obie miejscowości leżą na obrzeżach Trójmiasta). Faktycznie w Gdańsku działały dwie "Krainy Malucha": przy ulicy Żwirki i Wigury (żłobek z przedszkolem) oraz przy Przemyskiej (sam żłobek). Ale latem 2023 roku obie placówki z dnia na dzień zostały zamknięte, ku kompletnemu zaskoczeniu rodziców. Z kolei żłobek w Rotmance, który miał świadczyć opiekę dla 160 dzieci, świadczył ją jedynie dla 10, i to zaledwie do stycznia tego roku. Udokumentowali to pracownicy Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego podczas przeprowadzenia kontroli 17 marca. W protokole napisali, że „w toku oględzin potwierdzono brak dzieci w placówce”.

Redakcja poleca

Cztery wezwania do zapłaty, kontrola za kontrolą

Zapytaliśmy Pomorski Urząd Wojewódzki oraz Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej o wysokość dotacji przekazanych na rzecz Uniquefashion, a także o to, czy szerzej skontrolowano działalność firmy. Obie instytucje przekazały informacje o łącznie siedmiu uzyskanych przez nią dotacjach w ramach programu Maluch Plus. Resort rodziny podał, że w 2021 roku firma wystąpiła o dofinansowanie dla tworzonych miejsc opieki w trzech instytucjach:

  • żłobek Kraina Malucha przy ul. Wieżyckiej w Gdańsku (1,6 mln zł przyznanej dotacji)
  • żłobek Kraina Malucha przy ul. Gospody w Gdańsku (0,74 mln zł przyznanej dotacji)
  • żłobek Kraina Malucha przy ul. Sopockiej w Gdańsku (2 mln zł przyznanej dotacji)

Ministerstwo zaznaczyło, że w przypadku pierwszych dwóch żłobków "podmiot zrezygnował z udziału w programie", czyli pieniądze ostatecznie nie trafiły na konto firmy. Inaczej sprawy potoczyły się w przypadku żłobka przy ulicy Sopockiej. Co prawda on również nie powstał, ale firma otrzymała na niego dwumilionową dotację. „Mimo przedłużenia terminu realizacji, miejsca opieki nie powstały i wydane zostały wezwania do zwrotu dotacji w całości” – informuje MRiPS.

Kiedy dzwonimy do Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku z pytaniem o Uniquefashion, słyszymy, że w jej sprawie prowadzona jest "kontrola za kontrolą". Po kilku tygodniach oczekiwania na odpowiedzi na piśmie dowiedzieliśmy się, że w ostatnich miesiącach wydano cztery decyzje związane z dotacjami, jakie firma otrzymała z programu Maluch Plus. 7 września 2023 urzędnicy wystawili decyzję wzywającą do zwrotu dotacji przyznanej na opisany wyżej żłobek w Rotmance (z dokumentów kontrolnych wynika, że chodzi o blisko 1,6 mln zł). Do tego pojawia się nowa dotacja – przyznana na żłobek w Koleczkowie koło Gdyni, której wysokości urząd wojewódzkich nie ujawnia, a którą na skutek decyzji urzędu firma również musi zwrócić.

Dodatkowo urząd wojewódzki przekazał Radiu ZET, że wystawiono dwa wezwania do zapłaty "w związku z zaprzestaniem działalności – niedochowaniem minimalnego okresu funkcjonowania miejsc" w żłobkach w Gdańsku przy Przemyskiej oraz Żwirki i Wigury. To te, w których rodzice nagle, latem, dowiedzieli się z dnia na dzień, że obiekt przestaje istnieć. Jak się bowiem okazuje, te dwie placówki również zostały objęte dotacjami z programu Maluch Plus (w dokumentach programu znaleźliśmy informację o przyznaniu dotacji na placówkę przy Żwirki i Wigury w kwocie 250 tys. zł).

Rodzice: żłobek zamknięty z dnia na dzień

W całej sprawie ucierpiały dzieci, rodzice oraz byli pracownicy placówek. – Dzieci z dnia na dzień zostały pozbawione żłobka i musiały przejść ponownie adaptację w nowych miejscach, co jest stresujące i dla nich, i dla ich rodzin. Dodatkowo wielu rodziców twierdzi, że przepadły ich wpłaty początkowe, a także pieniądze z programu bonów żłobkowych, gdyż właścicielka jest nieuchwytna, a środki nie są zwracane od wielu miesięcy. Pracownicy natomiast nie otrzymali wszystkich swoich wypłat, są także zaległości chociażby w składkach ZUS – mówi Radiu ZET rodzic jednego z dzieci.

W przypadku żłobka przy Przemyskiej udało się rodzicom, tuż po nagłym zamknięciu placówki na przełomie czerwca i lipca, przekształcić ją w nową, tworząc specjalnie pod ten cel nową spółkę. Dzięki temu dzieci mogły mieć zapewnioną nieprzerwaną opiekę, a personel nie został bez pracy.

Z kolei w przypadku „Krainy Malucha” przy Żwirki i Wigury na gdańskiej Zaspie do zamknięcia placówki doszło nagle w sierpniu 2023 roku. Rodzice powzięli o tym informację z odręcznie napisanej kartki wywieszonej na wejściu do żłobka: „W związku z ogłoszeniem upadłości firmy Uniquefashion w dniu dzisiejszym, przedszkole oraz żłobek zostają zamknięte od dnia jutrzejszego. Prosimy rodziców o wyrozumiałość, przepraszając jednocześnie za zaistniałą niedogodność. Z wyrazami szacunku, organ prowadzący”.

Pytania bez odpowiedzi

Zwróciliśmy się do właścicielki firmy Uniquefashion z pytaniami, dlaczego część żłobków nie powstała, a inne zostały nagle zamknięte. Zapytaliśmy też, czy zwróciła dotacje, a jeśli nie, to kiedy planuje je zwrócić. Izabela Kierznikiewicz odebrała pytania wysłane przez media społecznościowe, ale jak dotąd nie udzieliła odpowiedzi. Przekazała za to kontakt do swojego prawnika, któremu również wysłaliśmy nasze pytania, ale także nie otrzymaliśmy na nie odpowiedzi.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET