`

"Frog" pędził 240 km/h, został uniewinniony. Sąd Najwyższy tłumaczy decyzję

3 min. czytania
04.01.2024 19:43
Obserwuj nas na Google

Uniewinnienie pirata drogowego Roberta N. pseudonim "Frog" w sprawie rajdów w Warszawie i pod Kielcami w 2014 roku jest ostateczne. Sąd Najwyższy oddalił w czwartek kasację złożoną przez prokuraturę od wyroku II instancji.

Frog uniewinniony przez Sąd Najwyższy
fot. EAST NEWS

Pierwszy zarzut dotyczył jazdy na trasie pod Kielcami w 2014 roku. Robert N. jechał z maksymalną prędkością ok. 240 km/h. Zmuszał innych kierowców do gwałtownego zjeżdżania i zmiany kierunku jazdy oraz nie reagował na sygnały policji, która chciała go zatrzymać. Drugi zarzut dotyczył jazdy w Warszawie w tym samym roku. Zajeżdżał drogę, jechał pod prąd, a podczas mijania innych samochodów nie zachowywał bezpiecznej odległości między pojazdami. Zdaniem śledczych styl jego jazdy mógł grozić katastrofą w ruchu lądowym.

Pirat drogowy "Frog" uniewinniony

"Frog" popełnił szereg wykroczeń, ale kluczowe w sprawie było pojęcie "katastrofy", która według kodeksowej definicji musi "zagrażać życiu i zdrowiu wielu osób".  W lutym 2021 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa skazał "Froga" w tej sprawie na 2,5 roku pozbawienia wolności w związku z jazdą na trasie Jędrzejów-Kielce. Oskarżony został jednak uniewinniony od zarzucanego mu sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym podczas rajdu po Warszawie.

Redakcja poleca

"Oskarżony nie wyczerpał znamion sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, ponieważ pomimo brawurowej jazdy, poruszając się z dużą prędkością i powodując dezorganizację na drodze, oskarżony w krytycznym czasie panował nad swoim pojazdem" - uznał Sąd Rejonowy w tym wątku, co potwierdzała opinia biegłych. W styczniu 2022 roku w II instancji Sąd Okręgowy w Warszawie zmienił ten wyrok i uniewinnił "Froga" także z pierwszego zarzutu. W kwestii rajdu w okolicach Kielc sąd uznał, że zdarzenie również nie wypełniło znamion zagrożenia wielu osób, gdyż w orzecznictwie przyjmuje się, że powinno to być co najmniej 10 osób.

Sąd Najwyższy tłumaczy decyzję

Sąd Najwyższy uznał w czwartek, że kasacja prokuratury w sprawie była bezzasadna, a w orzecznictwie istnieją co najmniej trzy poglądy odnoszące się do przestępstwa "zagrożenia katastrofą" i "wielu osób". - Pierwszy mówi o co najmniej 6 osobach, drugi o co najmniej 10 osobach i to na tym poglądzie oparł się sąd odwoławczy, a trzeci uznaje, że decyzja co znaczy "wiele" w każdej konkretnej sprawie należy do sądu - tłumaczyła sędzia Anna Dziergawka.

- Poglądy prawne wynikające z orzecznictwa sądów nie są wiążące dla sądu rozpoznającego daną sprawę. Żeby doszło do rażącego naruszenia praw, a musimy mieć do czynienia z dokonaniem wykładni ewidentnie błędnej. Sąd odwoławczy w tej sprawie bardzo szeroko uzasadnił swoje stanowisko, powołując się na aktualne orzecznictwo i działał w ramach swobody orzeczniczej - wyjaśniła sędzia Sądu Najwyższego.

We wrześniu 2023 roku warszawski sąd poinformował, że wobec Roberta N. nie toczą się postępowania karne. - Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli postanowieniem z 24 sierpnia 2023 r. zaliczył skazanemu Robertowi N. na poczet wymierzonej kary 1 roku i 6 miesięcy okres faktycznego pozbawienia wolności w zakładzie karnym w Wielkiej Brytanii, uznając, że kara została odbyta w całości - przekazała wówczas PAP.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET