Giertych ma nową propozycję ws. aborcji. "Może przekonać posłów PSL"
Roman Giertych zabrał głos ws. aborcji. Adwokat i poseł KO poinformował, że przedłożył do prezydium swojego klubu parlamentarnego poprawkę do Kodeksu karnego. Proponuje w niej, aby "ściganie aborcji przeprowadzonej w okresie kiedy od poczęcia nie upłynęło jeszcze 12 tygodni odbywało się wyłącznie na wniosek kobiety, której ciążę przerwano".
Roman Giertych ma propozycję ws. aborcji
Roman Giertych zabrał głos ws. aborcji. Adwokat i poseł Koalicji Obywatelskiej opublikował w piątek w mediach społecznościowych wpis, który zaczął od słów: "mam trzy córki i nikt mnie nie prześcignie w walce o prawa kobiet". Następnie poinformował, że przedłożył do prezydium klubu parlamentarnego KO poprawkę do Kodeksu karnego. Proponuje w niej, by "ściganie aborcji przeprowadzonej w okresie kiedy od poczęcia nie upłynęło jeszcze 12 tygodni odbywało się wyłącznie na wniosek kobiety, której ciążę przerwano".
"Dodatkowo zaproponowałem, aby zapis z ustawy przedstawianej przez Lewicę o tym, że lekarz nie ponosi odpowiedzialności karnej jeżeli ratując zdrowie lub życie kobiety przerwie jej ciążę również został przyjęty jako niekontrowersyjne uszczegółowienie ogólnych zapisów o stanie wyższej konieczności" - napisał.
Giertych określił przy tym swój pomył jako "kompromisowy". Jego zdaniem "ściganie podżegania czy pomocnictwa do aborcji do dwunastego tygodnia w trybie publicznoskargowym jest obecnie praktycznie niewykonalne ze względu na zmianę technologii dokonywanej aborcji".
"Dzisiaj ponad 99 proc. aborcji na tym etapie ciąży jest przerywana farmakologicznie i praktyczne ściganie pomocnictwa, podżegania czy sprawstwa kierowniczego do takiego czynu jest niemożliwe bez współpracy kobiety, której ciąże przerwano. Prokuratura i policja nie dysponują obecnie żadnymi narzędziami do ustalenia przyczyn utraty ciąży, jeśli kobieta, której ciąże przerwano, nie złoży zeznań. Prawo, którego egzekucja jest niewykonalna, niszczy system i osłabia przestrzeganie norm prawnych" - kontynuował.
"Nie możemy się pokłócić o aborcję"
W ocenie Giertycha projekt ten ponadto anuluje skutki wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku, który "doprowadził do obaw u lekarzy skutkujących czasem zwlekaniem z przerwaniem ciąży w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia kobiety". Poseł przekonywał też, że inicjatywa ta "może przekonać posłów PSL", którzy zagłosowali w lipcu przeciw dekryminalizacji aborcji. "Nikt z posłów, którzy tego projektu wtedy nie poparli, nie zmienił zdania, a nadto wówczas było nieobecnych kilkunastu posłów PiS" - dodał.
Generalnie projekt jest próbą znalezienia rozwiązania tego trudnego problemu w duchu kompromisu i przyświeca mu hasło «zaufajmy kobietom». Zostawmy kwestie ścigania aborcji na tak wczesnym etapie w rękach kobiet, a nie prokuratury czy policji. Z drugiej strony nie mówmy, że aborcja to nic nieznaczący zabieg, bo kwestia ta odnosi się do niezwykle złożonego zagadnienia początków życia człowieka, co do którego poglądy z polskim społeczeństwie są bardzo podzielone
"Nadto uważam, że obecnie nie możemy w koalicji pokłócić się o aborcję, bo PiS tylko na to czeka. Przed nami wybory prezydenckie, a my musimy udowodnić ludziom, że rozliczenia będą realne. Bo inaczej do tych wyborów nie pójdą, jak demokraci w USA" - podsumował Giertych.
Dekryminalizacja aborcji znów w Sejmie. Będzie inaczej niż w lipcu?
Na piątek zaplanowane jest w Sejmie głosowanie nad poselskim projektem nowelizacji Kodeksu karnego. Konfederacja i PiS w pierwszym czytaniu złożyły wniosek o odrzucenie projektu. Proponowane zmiany w Kodeksie karnym zakładają m.in. uchylenie art. 152 par. 1, zgodnie z którym przerwanie za zgodą kobiety jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zagrożone jest karą pozbawienia wolności do trzech lat.
Jest też w nim propozycja, by przerwanie za zgodą kobiety jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny podlegało karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do pięciu lat wyłącznie wtedy, gdy od początku ciąży upłynęło więcej niż 12 tygodni. Projekt Trzeciej Drogi, który jest procedowany w nadzwyczajnej komisji ds. projektów ustaw aborcyjnych, zakłada natomiast odwrócenie wyroku TK z 2020 r. w sprawie przepisów dot. aborcji. W komisji na procedowanie czekają także inne projekty liberalizujące prawo aborcyjne autorstwa Lewicy oraz KO.
Pierwsza próba uchwalenia dekryminalizacji aborcji w lipcu tego roku zakończyła się porażką. Projekt został wtedy przez większość posłów odrzucony. Za zmianami głosowali parlamentarzyści KO (poza trzema, w tym Romanem Giertychem, który nie zagłosował w ogóle), Lewicy i Polski 2050. Zabrakło jednak poparcia dużej części PSL ("za" głosowały cztery posłanki), którego przedstawiciele zagłosowali w większości tak, jak PiS i Konfederacja – przeciwko dekryminalizacji. Obecny projekt powtarza zapisy z poprzedniej wersji.
Źródło: Radio ZET/X/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET