`

Chwile grozy na komisariacie. Dwumiesięczne dziecko przestało oddychać

1 min. czytania
03.04.2023 10:46
Obserwuj nas na Google

Na komisariacie policji w Gubinie zjawiła się we wtorek kobieta, której syn miał problemy z oddychaniem. Dwumiesięczny chłopiec w pewnym momencie przestał oddychać i zaczął sinieć. Na szczęście policjantom udało się przywrócić jego funkcje życiowe. Dziecko trafiło do szpitala. 

Dwumiesięczny chłopiec przestał oddychać
fot. policja.pl

We wtorek 28 marca na komisariacie w Gubinie zjawiła się przerażona kobieta. Jej dwumiesięczny syn miał poważne problemy z oddychaniem. - Chłopiec był bardzo słaby, miał płytki i nieregularny oddech. Policjant, widząc stan dziecka natychmiast wezwał do pomocy sier. sztab. Sylwię Hajdamowicz, która ma uprawnienia do udzielania kwalifikowanej pomocy przedmedycznej - mówiła kom. Justyna Kulka.

Objawy, które miał chłopiec sugerowały, że mogło dojść do zadławienia. - Policjanci robili wszystko, by przywrócić maleństwu oddech, wiedzieli, że trzeba działać szybko. Sylwia przejęła dziecko od kobiety i wspomagana przez mł. asp. Grzegorza Łukowiaka sprawdziła jamę ustną chłopca i masowała jego plecy - dodała Kulka.

Redakcja poleca

Dwulatek przestał oddychać. Policjanci zareagowali błyskawicznie

Po kilku minutach wydawało się, że najgorsze minęło. Wtedy jednak dziecko przestało oddychać. Policjantka zachowała jednak zimną krew, wykonała kilka uderzeń międzypłytkowych, które na szczęście przyniosły skutek. Nie był to jednak koniec akcji ratunkowej, bo po chwili chłopiec znowu przestał oddychać i zaczął sinieć. - Po ponownym zastosowaniu uderzeń, stan dziecka ustabilizował się - mówiła policjantka. 

Chwilę później na miejscu zjawiła się załoga medyków, która zabrała, przytomnego już chłopca, do szpitala w Zielonej Górze, gdzie przeszedł badania. Po nocy spędzonej w szpitalu dziecko wróciło do domu całe i zdrowe. 

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET