Joanna Jureczko-Wilk nie żyje. Dziennikarka miała 54 lata
Joanna Jureczko-Wilk ponad 20 lat była związana z redakcją "Gościa Niedzielnego". Trzy lata temu zdiagnozowano u niej ciężką chorobę. O śmierci dziennikarki poinformował jej redakcyjny kolega Tomasz Gołąb. "Odeszła po cichu - tak jak żyła: nie chcąc nikomu robić kłopotu" - napisał.
Joanna Jureczko-Wilk nie żyje. Pochodząca z Tarnowskich Gór dziennikarka “Gościa Niedzielnego” chorowała na nowotwór. Zmarła w wieku 54 lat.
Dziennikarkę pożegnali jej redakcyjni koledzy. “Cierpiała. Bywała słaba. Czasem mówiła: nie dam rady. Jednak dawała. I wydawało się, że da także tym razem, gdy nowotwór, który już raz pokonała, na początku pandemii znowu zaatakował. Badania, diagnozy, leczenie… Była dzielna. Ufała lekarzom, ale jednocześnie o siebie dbała jakby ciągle na końcu” - napisał Tomasz Gołąb, szef warszawskiej redakcji «Gościa Niedzielnego»”.
Joanna Jureczko-Wilk nie żyje
W ostatnich dniach stan zdrowia dziennikarki pogorszył się tak bardzo, że nie wstawała już z łóżka. “Ten krzyż, który niosła był coraz cięższy. Dziesięć dni temu zapowiedziała, że już do «Gościa» nie wróci. Wiedziała. Im mniej miała sił fizycznych, tym bardziej widziałem w Joannie mocarza ducha. Tę, którą wzmacniała modlitwa i przykład ukochanych świętych” - stwierdził Tomasz Gołąb.
Jureczko-Wilk pracowała w “Gościu Niedzielnym” przez ponad dwie dekady. Pisała o sprawach społecznych, gospodarce i wierze. Jej ostatni artykuł był poświęcony rozważaniom Psalmu 24, ukazał się w połowie grudnia.
Dziennikarka była wdową. Po tragicznej śmierci męża ponad 20 lat samotnie wychowywała dwójkę dzieci, Hannę i Krzysztofa.
RadioZET.pl/Wirtualne Media
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET