Konrad Domagała ofiarą masakry w Poznaniu. "Został zamordowany za to, że się zakochał"
Konrad Domagała zginął w strzelaninie w Poznaniu. 30-latek był blogerem, aktywistą i artystą. - To była bezsensowna śmierć - tak o zabójstwie mężczyzny zastrzelonego przed restauracją mówił Radiu ZET Dariusz Szczotkowski, prezes stowarzyszenia Niskie składki.
Konrad Domagała jest śmiertelną ofiarą niedzielnej strzelaniny w centrum Poznania – poinformowali w mediach społecznościowych znajomi zabitego. Był aktywistą i autorem bloga o polityce, historii i ekonomii, którego prowadził, podpisując się imieniem Kordian. Smutną informację przekazało m.in. stowarzyszenie Niskie składki. Domagała działał w nim od 2019 roku.
"W Poznaniu zamordowany został nasz kolega. Pozytywny i pełen energii chłopak, świeżo upieczony narzeczony, aktywny NSowicz. Miał przed sobą całe życie. Ciężko napisać coś sensownego na temat tej tragedii, bo ta śmierć nie ma sensu. Został zamordowany za to, że po prostu się zakochał" - czytamy na profilu organizacji.
W rozmowie z Radiem ZET Dariusz Szczotkowski, prezes stowarzyszenia, powiedział, że nie może się pogodzić ze śmiercią kolegi. - Czasami trzeba było go wręcz hamować w działaniach, bo był bardzo zaangażowany w sprawy lokalne - relacjonował.
Strzelanina w Poznaniu. Konrad Domagała nie żyje
Przypomnijmy, do tragedii doszło w niedzielę po południu. Mężczyzna strzelił do drugiego z broni krótkiej, następnie oddał strzał do siebie - obaj nie żyją. Rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka powiedział o niedzielnym zdarzeniu w centrum Poznania, że wstępnie "wszystko wskazuje tutaj na zawód miłosny".
Horror wydarzył się w ogródku restauracji, przed hotelem przy ul. Św. Marcina. Według relacji świadków oraz dostępnych już w sieci nagrań z przebiegu zdarzenia napastnik podszedł do stolika, przy którym siedziała para, strzelił do siedzącego tam mężczyzny, a wkrótce potem do siebie. Jeden z mężczyzn zginął na miejscu, drugi - w szpitalu. Ofiary zdarzenia były w wieku 30 i 31 lat.
Samorządowiec z Murowanej Gośliny Kamil Grzebyta napisał w swoich mediach społecznościowych, że Konrad - ofiara strzelaniny - zginął na oczach swojej narzeczonej Julii.
"Był artystą, blogerem, zawsze uśmiechniętym i życzliwym. Współpracowaliśmy razem, nagrywaliśmy filmy, nawet miałem przyjemność oprowadzić go po Murowanej Goślinie, kiedy odwiedził mnie podczas kampanii wyborczej. Społeczeństwo straciło wartościowego człowieka, który miał jeszcze wiele do zaoferowania. Jego mordercą jest także mój znajomy. To również młody, inteligentny człowiek z perspektywami, o którym nigdy bym się nie spodziewał, że sięgnie po broń i odda strzał" – napisał Grzebyta.
"Rzeczpospolita" podała, że zastrzelony mężczyzna był między innymi działaczem stowarzyszenia Wolne Miasto Łódź oraz kandydatem do łódzkiej rady miejskiej w wyborach samorządowych w 2014 roku. Startował z komitetu wyborczego Nowa Prawica–Janusz Korwin-Mikke, lecz nie uzyskał mandatu. Mężczyzna był także pracownikiem Biura Obsługi Słuchacza Filharmonii Łódzkiej.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET