"Ktoś zaczął przeraźliwie krzyczeć". Julia i Konrad dopiero się zaręczyli
Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności strzelaniny w centrum Poznania. Jej uczestnikami byli dwaj poznaniacy: 31- i 30-latek. Horror wydarzył się w restauracji, na zewnątrz lokalu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ofiarą jest narzeczony Julii H. Konrad D., a sprawcą jej były chłopak, Mikołaj B.
Do strzelaniny doszło w niedzielę około godz. 17 na ul. Święty Marcin w Poznaniu. Napastnik miał podejść do siedzącej przy stoliku pary i oddać strzały w kierunku mężczyzny, po czym strzelić sobie w głowę. Widać to na wstrząsającym nagraniu, które pojawiło się w sieci. Nie zdecydowaliśmy się na jego publikację. Kobieta wołała o pomoc, próbując ratować swojego towarzysza.
Strzelanina w Poznaniu. Ofiara to narzeczony kobiety
Jeden z mężczyzn zmarł na miejscu, drugi, po akcji reanimacyjnej, w szpitalu. - Motyw zbrodni będą ustalać eksperci - powiedział Radiu ZET Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Ofiara, Konrad D. (w mediach społecznościowych przedstawiał się jako Kordian - red.), był blogerem, aktywistą i artystą. Działał od 2019 roku w stowarzyszeniu Niskie składki. - To była bezsensowna śmierć - tak o zabójstwie 30-latka mówił Radiu ZET Dariusz Szczotkowski, prezes organizacji. Przyznał, że nie może pogodzić się z informacją o śmierci kolegi. - Czasami trzeba było go wręcz hamować w działaniach, bo był bardzo zaangażowany w sprawy lokalne - dodał.
Według świadków przyczyną strzelaniny miał być spór o kobietę, która uczestniczyła w zdarzeniu. Tę informację potwierdził rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka. - Tragedia ogromna, bo mamy dwie ofiary. [...] Wstępnie wszystko wskazuje tutaj na zawód miłosny - mówił w Polsat News. Jak dodał, prokurator będzie wyjaśniał wszystkie czynności. - Usłyszeliśmy strzał, ktoś zaczął przeraźliwie krzyczeć. Zobaczyliśmy, że ktoś leży. Potem drugi strzał i druga osoba leży - relacjonowała wcześniej w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" mieszkanka Poznania, która miała stać 20 metrów od miejsca tragedii.
Bliscy zastrzelonego mężczyzny Konrada D. informowali w poniedziałek w mediach społecznościowych, że ten przy stoliku siedział ze swoją narzeczoną. Strzelającym miał być były chłopak kobiety. "Konrad D. nie był kochankiem kobiety Julii H., a jej narzeczonym. Była z nim w związku od 2022 roku. Narzeczonymi zostali zaledwie dwa tygodnie temu. Strzelił do niego były chłopak kobiety Mikołaj B., który następnie popełnił samobójstwo" - przekazał "Głos Wielkopolski". Para miała się zaręczyć 7 lipca, a informację udostępnić w sieci.
Napastnik miał pozwolenie na broń
Portal podał także, że sprawca pracował w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim. – Nie wiem, czy Mikołaj miał pozwolenie na posiadanie broni, jednak podejrzewam, że tak, ponieważ wiem, że był zwolennikiem rozszerzenia prawa do posiadania broni - mówił jeden ze znajomych narzeczonych i napastnika.
O tym, że mężczyzna miał pozwolenie na broń, poinformowała Wirtualna Polska. – To była legalna broń. Pistolet Glock – mówił portalowi jeden ze śledczych. Nieoficjalnie ustalono, że 31-letni sprawca oddał dwa strzały, które spowodowały rany postrzałowe głowy skutkujące zgonem 30-latka.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET