Kościół wprowadza kary finansowe. Episkopat sięgnie do kieszeni. Ogromne kwoty
Papież Franciszek przywrócił do Kościoła powszechnego kary finansowe za złamanie przepisów prawa kanonicznego. W teorii finansowa odpowiedzialność duchownych obowiązuje od 2021 r., ale kwoty nie były sprecyzowane. Rada Prawna Konferencji Episkopatu Polski przygotowała niedawno dekret w tej sprawie, a "Rzeczpospolita" dotarła do dokumentu.
Kary finansowe w Kościele za złamanie przepisów prawa kanonicznego zostały przywrócone po nowelizacji przez papieża Franciszka w 2021 r. Nowe przepisy karne zostały zawarte w konstytucji apostolskiej „Pascite Gregem Dei" i dotyczą Księgi VI Kodeksu Prawa Kanonicznego. Reforma była w 2021 r. odpowiedzią głównie na skandale pedofilskie, ale postulowane kary finansowe nie zostały sprecyzowane - decyzję w tej sprawie pozostawiono konferencjom biskupów. "Rzeczpospolita" dotarła do niedawnego dokumentu Rady Prawnej Konferencji Episkopatu w tej sprawie.
Kościół wprowadza kary finansowe. Ogromne kwoty
KEP miał wysłać ustalenia do wszystkich biskupów z prośbą o opinię. Po informacji zwrotnej KEP ma się zająć procedowaniem na najbliższym posiedzeniu, w czerwcu. Według propozycji Rady Prawnej KEP stawki kar mają być ruchome.
"Wysokość kar finansowych eksperci proponują uzależnić od wysokości minimalnego wynagrodzenia brutto za pracę. Minimalna stawka ma wynosić 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, maksymalna zaś jego dwudziestokrotność" - czytamy. W praktyce więc stawki kar miałyby być liczone w uzależnieniu od konkretnego miesiąca, w którym udowodniono złamanie prawa kanonicznego.
"Od 1 stycznia 2024 r. najniższa krajowa ma wzrosnąć do poziomu 4250 zł brutto, a to oznacza, że grzywna wyniesie od 2125 zł do 85 tys. zł" - czytamy.
Kary finansowe w Kościele katolickim. Za co?
Nowelizacja zasad odpowiedzialności karno-finansowej, w założeniu papieża Franciszka, traktowała m.in. o pedofilii, ale nie tylko. Duchowni, jeżeli przepis Rady Prawnej KEP przejdzie, będą mogli odpowiadać finansowo za:
- korupcję,
- sprzeniewierzenie majątku kościelnego,
- utrudnianie osiągania korzyści z dóbr kościelnych,
- rażące zaniedbanie w zarządzaniu majątkiem Kościoła,
- żądanie wyższych opłat za posługi duszpasterskie,
- przestępstwa seksualne księży, którzy nie zostali wydaleni ze stanu kapłańskiego.
W praktyce jednak "Rz" zwraca uwagę, że nowe zapisy mogą mieć problemy z funkcjonowaniem i realnym karaniem sprawców, bo w Kościele nie funkcjonują żadne "organy egzekucyjne". Nie ma komorników, którzy mogli zasądzone kary ściągać, ani "prokuratorów", którzy dopilnowaliby jej wypłacalności. "[...] faktycznie wiele zależy od ukaranego" – przyznaje cytowany przez gazetę ks. prof. Piotr Majer, kanonista z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
RadioZET.pl/Rzeczpospolita
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET