"Koszulka cała we krwi, wokół latały muchy". Nowe fakty ws. zabójstwa 10-letniej Kristiny
25-letni dziś student z Wrocławia w 2019 roku postanowił zabić 10-letnią Kristinę. Dziewczynka - w jego mniemaniu - stała mu na drodze do miłości, którą darzył jej matkę, a swoją własną ciotkę. Jakub A. został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. Jak się okazuje, sprawa wraca na wokandę. W piątek Sąd Apelacyjny zdecydował o powołaniu nowego zespołu biegłych. Pojawiły się bowiem wątpliwości co do stanu psychicznego Jakuba A.
To historia niespełnionej miłości, która w 2019 roku pchnęła 22-latka do zabójstwa 10-letniej Kristiny. Student z Wrocławia uznał, że na drodze do serca kobiety, w której się zakochał, stoi tylko jedna przeszkoda, postanowił pozbyć się jej w brutalny sposób.
Na początku 2019 roku mama Kristyny - rozwódka - wróciła z Irlandii. To wtedy 22-letni Jakub A. zakochał się w niej bez opamiętania. Nie przeszkadzał mu fakt, że kobieta jest kuzynką jego matki. Chciał spędzać z nią jak najwięcej czasu, często przesiadywał w jej domu i zostawał na noc. Nie udało mu się jednak zdobyć przychylności 10-letniej Kristiny, najstarszej córki kobiety, z czego doskonale zdawał sobie sprawę.
Mrowiny. Zabójstwo 10-letniej Kristiny. Jakub A. miał plan
Jakub A. obmyślił plan, który wydał mu się idealny. Swoje mordercze zamiary wprowadził w życie 13 czerwca 2019 roku. Gdy wychodził z domu, nikt nie podejrzewał, że planuje morderstwo dziecka. Bliskim i znajomym powiedział, że tego dnia jedzie do Poznania, żeby obejrzeć samochód wystawiony na sprzedaż - tę informację zdradził w rozmowie z portalem swidnica.naszemiasto.pl jeden ze znajomych rodziny.
Matka Kristiny zgłosiła na policję, gdy jej córka nie wróciła ze szkoły. To był czwartek, dziewczynka jak co dzień wracała do domu - do przejścia miała około kilometra. Szła poboczem we wsi Mrowiny, gdzie mieszkała. W pewnym momencie zatrzymał się obok niej samochód. Za kierownicą - wypożyczonego jak się okazało auta - siedział Jakub A.
Mężczyzna podstępem zwabił dziecko do samochodu i odjechał. Skierował się w stronę lasu oddalonego od mieszkania Kristiny o około sześć kilometrów. Jakub A. był przygotowany, kupił nowe ubrania, w tym za duże buty, co miało odsunąć od niego podejrzenia. W sieci wyczytał też, jak upozorować zabójstwo na tle pedofilskim. Gdy dojechali na miejsce, wyciągnął nóż i zadał dziecku ponad 30 ciosów. Martwą 10-latkę rozebrał i ułożył tak, by wyglądało to na gwałt. Po wszystkim odjechał.
Zabójca przyznał się do winy. Spędzi resztę życia w więzieniu
Ciało Kiristiny znaleziono jeszcze tego samego dnia. Zwłoki odkryło przypadkowe małżeństwo, które tego dnia wracało z cmentarza. Pani Bogumiła, która jako pierwsza zauważyła martwą dziewczynkę, mówiła, że wraz z mężem spacerowali z psem. - Podeszłam do niej i zobaczyłam, że nogi były rozłożone w taki nienormalny sposób, bluzka była cała zakrwawiona, wokół latały muchy - relacjonowała w rozmowie z Polsat News. Dodała, że wtedy nie miała pojęcia, że od kilku godzin trwają poszukiwania dziewczynki.
Rozpoczęły się poszukiwania mordercy. W ich trakcie na policję zgłosił się znajomy Jakuba A., który powiedział, że 22-latek chciał mu wcześniej zlecić zabójstwo dziecka, za co oferował zapłatę. Tłumaczył, że uznał to za żart.
Trzy dni po zabójstwie policjanci zatrzymali Jakuba A. Mężczyzna przyznał się do winy i ze szczegółami opisał zbrodnię. Proces sądowy w tej sprawie odbywał się za zamkniętymi drzwiami - Jakub A. został skazany na dożywocie, o przedterminowe zwolnienie może się ubiegać po 30 latach. Jak informowaliśmy na RadioZET.pl, w styczniu tego roku świdnicka prokuratura zaskarżyła ten wyrok.
Jakub A. niepoczytalny? Sąd czeka na nową opinię
Jak się okazuje, ta sprawa będzie miała ciąg dalszy. W piątek Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zdecydował o powołaniu kolejnego zespołu biegłych. Ich zadaniem będzie wydanie opinii na temat zdrowia psychicznego Jakuba A. - W szczególności chodzi o ocenę poczytalności oskarżonego w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów, jego aktualnego stanu zdrowia psychicznego, wskazanie, czy aktualny stan zdrowia pozwala oskarżonemu na udział w postępowaniu - powiedział sędzia Andrzej Kot.
Sąd wskazał, że wcześniejsze opnie biegłych, wykorzystane w postępowaniu w pierwszej instancji, jednoznacznie wskazywały, że oskarżony w chwili popełnienia zarzucanych mu zbrodni był poczytalny i może odpowiadać przed sądem za czyny objęte aktem oskarżenia. - Jednak podczas izolacji oskarżonego w areszcie śledczym był on poddawany terapii psychiatrycznej. Lekarze prowadzący to leczenie podjęli pewne wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego. Rozpoznali nawet u oskarżonego schizofrenię paranoidalną - powiedział sędzia.
Proces Jakuba A. został odroczony do czasu wydania nowej opinii. Na piątkowej rozprawie sąd zdecydował też o nieuwzględnieniu wniosku oskarżyciela posiłkowego, reprezentującego rodzinę zamordowanej dziewczynki, o wyłączenie jawności procesu. Sąd nie wykluczył przy tym utajnienia procesu na dalszym etapie postępowania.
RadioZET.pl/swidnica.naszemiasto.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET