Koszmar nad wodą. 50-latek próbował ratować psa. Nie żyje
Tragicznie zakończyła się akcja ratowania mężczyzny, który w Krakowie wskoczył do Wisły by ratować swojego psa. Udało się go odnaleźć, ale niestety już nie żył. - Była prowadzona resuscytacja krążeniowo-oddechowa, ale stwierdzono zgon - przekazał Wirtualnej Polsce rzecznik małopolskich strażaków.
Do tragedii doszło w czwartek po południu w okolicach stopnia wodnego Przewóz w Krakowie. Ok. godz. 19 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie, który najprawdopodobniej próbował ratować swojego psa i nagle znalazł się w Wiśle.
Utonął, próbując ratować swojego psa
Właściciel czworonoga sam zaczął się topić. Gdy na miejsce przybyli przedstawiciele służb ratunkowych, natychmiast rozpoczęli akcję poszukiwawczą mężczyzny. Ostatecznie udało się go wyłowić z rzeki, ale niestety już nie żył.
- Była prowadzona resuscytacja krążeniowo-oddechowa, ale stwierdzono zgon mężczyzny - przekazał w rozmowie z Wirtualną Polską mł. kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
WP podała, że zmarły miał ok. 50 lat. Teraz policja pod nadzorem prokuratury będzie ustalać przyczyny oraz dokładne okoliczności zdarzenia i śmierci mężczyzny.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET