Kto zostanie rzecznikiem rządu? Poseł koalicji ma nietypowy pomysł
Liderzy koalicji ustalili, że wkrótce - po 1,5 roku od przejęcia władzy - zostanie powołany rzecznik prasowy rządu Donalda Tuska. "Gazeta Wyborcza" podaje, kto ma największe szanse na to stanowisko, a poseł Polski 2050 Sławomir Ćwik zgłosił nietypowy pomysł. Jego zdaniem rząd powinien mieć nie jednego, a trzech rzeczników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Do jakich wniosków doszli liderzy koalicji rządowej po czwartkowym spotkaniu.
- Kto może zostać rzecznikiem rządu Donalda Tuska.
- Jaki nietypowy pomysł zgłosił w tym kontekście poseł Polski 2050.
Spotkanie liderów koalicji. Zostanie powołany rzecznik rządu
W czwartek spotkali się liderzy koalicji rządowej w związku z przegraną kandydata KO Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. W spotkaniu wzięli udział premier Donald Tusk (PO), marszałek Sejmu Szymon Hołownia (Polska 2050), wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Nowa Lewica) oraz wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL). Liderzy przekazali po spotkaniu, że są gotowi na rekonstrukcję rządu.
Według nich ma zostać także powołany rzecznik rządu oraz centrum kreujące politykę informacyjną rządu. Zwłaszcza dwa ostatnie postulaty wydają się istotne. W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy krytyki właśnie za brak rzecznika, niespójny przekaz ze strony obozu władzy i ogólnie kulejącą strategię komunikacyjną rządu. Zdecydowana większość komentatorów jest zdania, że to właśnie te czynniki znacznie przyczyniły się do porażki Trzaskowskiego, którego w II turze poparła cała koalicja.
"GW" podaje nazwisko, poseł od Hołowni: niech będzie trzech rzeczników
Kto zostanie rzecznikiem gabinetu Tuska? Wciąż nie wiadomo, choć "Gazeta Wyborcza" podaje, że duże szanse na to stanowisko ma Maciej Wróbel - poseł KO, a od stycznia 2025 roku wiceminister kultury. Nietypowy w tej kwestii pomysł zgłosił natomiast w rozmowie z Polsat News Sławomir Ćwik. Zdaniem posła Polski 2050 rząd powinien mieć "przynajmniej" trzech rzeczników. Jeden z nich byłby dla młodszej grupy wyborców, drugi dla tych w średnim wieku, a trzeci dla seniorów.
- Każda z tych grup wymaga dziś innego sposobu komunikacji. Z tymi osobami mogłyby się komunikować osoby w ich wieku po to, żeby być bardziej wiarygodnymi i posługiwać się językiem, które te osoby dziś stosują, żeby te komunikaty rządowe były bardziej zrozumiałe. Tak samo trzeba też personalizować te komunikaty w zależności od medium, w którym się one pojawiają. Tak jak w każdej firmie komunikacja z klientem jest najważniejsza - tłumaczył parlamentarzysta.
Źródło: Radio ZET/Polsat News/PAP/"Gazeta Wyborcza"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET