MEN planuje zmiany w szkołach. Chodzi o toalety uczennic
Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje zająć się problemem ubóstwa menstruacyjnego wśród uczennic – informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Resort chce, by w przyszłości środki higieniczne takie jak podpaski i tampony były obowiązkowym wyposażeniem szkolnych toalet.
Informacje zgromadzone przez Kulczyk Foundation pokazują, że z problemem ubóstwa menstruacyjnego spotyka się wiele kobiet w różnym wieku. Polki nadal mają ograniczony dostęp do środków menstruacyjnych, a więc do: podpasek, tamponów, wkładek higienicznych, kubeczków menstruacyjnych. Tego typu trudności napotykają również uczennice.
Ubóstwo menstruacyjne nie jest sprawą marginalną. Często dotyka młodych dziewczyn
Jak wiele kobiet doświadcza ubóstwa menstruacyjnego? Na to pytanie trudno jest znaleźć precyzyjną odpowiedź. Dokładna skala zjawiska pozostaje bowiem nieznana. Gromadzenie danych utrudnia m.in. wstyd kobiet, które mają do czynienia z tego rodzaju problemem.
Szacuje się, że w Polsce blisko 500 tys. osób nie stać na regularny zakup podpasek lub tamponów. Raport przygotowany przez firmę badawczą Difference dla Kulczyk Foundation pokazuje, że 21 proc. uczennic wychodzi z zajęć szkolnych z powodu braku podpaski, a 10 proc. z tego samego powodu w ogóle nie wychodzi z domu (dane z 2020 roku). Ministerstwo Edukacji Narodowej ma jednak pewien pomysł.
Ministerstwo Edukacji Narodowej chce walczyć z ubóstwem menstruacyjnym? Resort planuje zmiany
Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", Ministerstwo Edukacji Narodowej chce zając się problemem ubóstwa menstruacyjnego wśród uczennic. Resort planuje wprowadzenie pewnych zmian, które mają pozytywnie wpłynąć na statystyki i pomóc nastolatkom, potrzebującym wsparcia.
MEN chce, aby środki higieniczne takie jak tampony i podpaski stały się obowiązkowym wyposażeniem damskich toalet. Dostęp do nich miałoby gwarantować konkretne rozporządzenie lub ustawa. Obecnie prawo mówi o konieczności zapewnienia uczniom podstawowych środków higieny osobistej, nie uściśla jednak, o jakie konkretnie środki chodzi. W konsekwencji zaopatrzenie szkół najczęściej kończy się na papierze toaletowym i mydle.
Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", nad projektem czuwa wiceminister Paulina Piechna-Więckiewicz.
Źródło: Radio ZET/WP Kobieta/ Dziennik Gazeta Prawna
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET