Mieszkańcy mają dość, chcą odwołać burmistrza. Jest wniosek o referendum

2 min. czytania
03.03.2026 14:36
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy chcą odwołać burmistrza i radnych Sobótki. Złożyli już we wrocławskiej delegaturze KBW wniosek o przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Dołączyli do niego listę blisko 2200 podpisów.

Sobótka, referendum
fot. Dla Sobótki/Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były powody sprzeciwu mieszkańców Sobótki wobec zakupu hotelu "Miś".
  • Co zawiera wniosek o referendum złożony przez mieszkańców Sobótki.
  • Dlaczego mieszkańcy oskarżają lokalne władze o nietrafione inwestycje.

Referendum w Sobótce. Mieszkańcy złożyli wniosek

Nastroje w Sobótce są niespokojne od czasu  afery o słynnego "Misia" za 10 mln zł, o czym pisaliśmy na portalu RadioZET.pl pod koniec stycznia. Dla przypomnienia, władze podwrocławskiej Sobótki wpadły na pomysł, by kupić dawny hotel pracowniczy "Miś" i przenieść tam urząd. Inicjatywa ta wywołała sprzeciw mieszkańców i opozycji, przede wszystkim ze względu na ogromne koszty. Wówczas radna Marcela Hryniak-Bereżnicka już podczas sesji zapowiedziała: zawiadomienie o referendum zostało złożone.

Jak poinformowali PAP inicjatorzy referendum, wniosek i podpisy zostały złożone we  wrocławskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego we wtorek rano. Podkreślili przy tym, że pod inicjatywą podpisało się blisko 2200 osób. W nadesłanym oświadczeniu piszą, że stanowi to "potężny, demokratyczny mandat do przeprowadzenia głosowania nad odwołaniem władz przed upływem kadencji". 

Zarzuty nietrafionych inwestycji i nie tylko

Złożenie wniosku o referendum potwierdziła również w rozmowie z PAP Paulina Bieszczad z wrocławskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. - Dzisiaj wydamy potwierdzenie złożenia wniosku. [...] Komisarz wyborczy ma 30 dni na jego sprawdzenie; w tym czasie może też zobowiązać do jego uzupełnienia - przekazała. Jeśli wymogi formalne zostaną spełnione, komisarz wyda postanowienie o przeprowadzeniu referendum i wyznaczy jego termin.

Mieszkańcy ubiegający się o referendum zarzucili burmistrzowi Mirosławowi Jaroszowi i radzie miejskiej między innymi nietrafione  inwestycje i brak konsultacji społecznych. Jednocześnie podkreślili, że ich inicjatywa ma charakter apolityczny. Wspomniano również o burzy wokół "Misia". Ich zdaniem "burmistrz na kolanie przygotowywał ekspertyzy", które opracowali pracownicy urzędu. 

Burmistrz Sobótki Mirosław Jarosz w rozmowie z PAP odparł te zarzuty. - Przede wszystkim jesteśmy dla mieszkańców jako urzędnicy. Tutaj nie chodziło o poprawę funkcjonowania pracowników urzędu, tylko rozchodziło mi się o dostępność i jakość obsługi petentów, czyli naszych mieszkańców - powiedział PAP burmistrz. - Ja byłem za tym, żeby takie konsultacje przeprowadzić. Jednak ci sami radni później wycofali wniosek o konsultacjach - podkreślił.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET