Mieszkańcy mają dość, chcą odwołać burmistrza. Jest wniosek o referendum
Mieszkańcy chcą odwołać burmistrza i radnych Sobótki. Złożyli już we wrocławskiej delegaturze KBW wniosek o przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Dołączyli do niego listę blisko 2200 podpisów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były powody sprzeciwu mieszkańców Sobótki wobec zakupu hotelu "Miś".
- Co zawiera wniosek o referendum złożony przez mieszkańców Sobótki.
- Dlaczego mieszkańcy oskarżają lokalne władze o nietrafione inwestycje.
Referendum w Sobótce. Mieszkańcy złożyli wniosek
Nastroje w Sobótce są niespokojne od czasu afery o słynnego "Misia" za 10 mln zł, o czym pisaliśmy na portalu RadioZET.pl pod koniec stycznia. Dla przypomnienia, władze podwrocławskiej Sobótki wpadły na pomysł, by kupić dawny hotel pracowniczy "Miś" i przenieść tam urząd. Inicjatywa ta wywołała sprzeciw mieszkańców i opozycji, przede wszystkim ze względu na ogromne koszty. Wówczas radna Marcela Hryniak-Bereżnicka już podczas sesji zapowiedziała: zawiadomienie o referendum zostało złożone.
Jak poinformowali PAP inicjatorzy referendum, wniosek i podpisy zostały złożone we wrocławskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego we wtorek rano. Podkreślili przy tym, że pod inicjatywą podpisało się blisko 2200 osób. W nadesłanym oświadczeniu piszą, że stanowi to "potężny, demokratyczny mandat do przeprowadzenia głosowania nad odwołaniem władz przed upływem kadencji".
Zarzuty nietrafionych inwestycji i nie tylko
Złożenie wniosku o referendum potwierdziła również w rozmowie z PAP Paulina Bieszczad z wrocławskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. - Dzisiaj wydamy potwierdzenie złożenia wniosku. [...] Komisarz wyborczy ma 30 dni na jego sprawdzenie; w tym czasie może też zobowiązać do jego uzupełnienia - przekazała. Jeśli wymogi formalne zostaną spełnione, komisarz wyda postanowienie o przeprowadzeniu referendum i wyznaczy jego termin.
Mieszkańcy ubiegający się o referendum zarzucili burmistrzowi Mirosławowi Jaroszowi i radzie miejskiej między innymi nietrafione inwestycje i brak konsultacji społecznych. Jednocześnie podkreślili, że ich inicjatywa ma charakter apolityczny. Wspomniano również o burzy wokół "Misia". Ich zdaniem "burmistrz na kolanie przygotowywał ekspertyzy", które opracowali pracownicy urzędu.
Burmistrz Sobótki Mirosław Jarosz w rozmowie z PAP odparł te zarzuty. - Przede wszystkim jesteśmy dla mieszkańców jako urzędnicy. Tutaj nie chodziło o poprawę funkcjonowania pracowników urzędu, tylko rozchodziło mi się o dostępność i jakość obsługi petentów, czyli naszych mieszkańców - powiedział PAP burmistrz. - Ja byłem za tym, żeby takie konsultacje przeprowadzić. Jednak ci sami radni później wycofali wniosek o konsultacjach - podkreślił.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET