Jaworek ukrywał się w tym domu. "To porażka policji"
Jacek Jaworek znalazł ukrycie u swojej matki chrzestnej, 74-letniej Teresy D. z Dąbrowy Zielonej. Kobiecie grozi do pięciu lat więzienia. "Trzymała Jaworka na strychu. Tam, gdzie kiedyś siano się wrzucało" – mówi "Faktowi" bliska znajoma seniorki.
Jacek Jaworek ukrywał się w domu siostry swojej matki. "Najbliższa rodzina"
W czwartek informowaliśmy, że policja odnalazła miejsce, w którym ukrywał się Jacek Jaworek. W jednym z domów w centrum Dąbrowy Zielonej znaleźli dowody świadczące o tym, że potrójny zabójca z Borowców przebywał w nim tuż przed śmiercią. Właścicielem nieruchomości jest zatrzymana 74-latka. Jak ustalił "Fakt", to 74-letnia Teresa D., siostra nieżyjącej matki Jaworka. Dom kobiety znajduje się w sąsiedztwie kościoła pw. św. Jakuba Apostoła. Za parafią jest boisko sportowe i wiata grillowa, przy której 19 lipca 2024 roku znaleziono zwłoki Jacka Jaworka z raną postrzałową głowy.
– Prokurator przedstawił kobiecie zarzut utrudniania postępowania karnego prowadzonego przeciwko Jackowi J. poprzez jego ukrywanie przed organami ściągania i przesłuchał ją w charakterze podejrzanego – poinformował prok. Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. 74-latce grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. W piątek Sąd Rejonowy w Częstochowie aresztował kobietę na trzy miesiące. Według nieoficjalnych informacji Wirtualnej Polski Teresa D. nigdy wcześniej nie została przesłuchana przez policję. "To porażka. To przecież najbliższa rodzina Jaworka" – mówi WP jeden ze strażaków ochotników z gminy Dąbrowa Zielona.
"Teresa trzymała Jaworka na strychu"
Sąsiadka 74-latki twierdzi, że w trakcie przeszukania domu znaleziono okulary i ubrania Jaworka. "Wieczorami było ciemno, żadnych świateł, jak opustoszały dom. Teresa trzymała Jaworka na strychu. Tam, gdzie kiedyś siano się wrzucało" – relacjonuje w rozmowie z "Faktem".
"Jaworek wiedział, gdzie przyjść i gdzie się ukryć. Co miała zrobić? Tylko on jej został. Była jego chrzestną. Męża wygoniła z domu niemal zaraz po ślubie. Całe życie przeżyła w samotności. Bardzo pracowita kobieta" – mówią mieszkańcy Dąbrowy Zielonej. "Nie miała wyjścia. Może broń jej przyłożył, może ją zastraszył? Co miała zrobić? Biedna kobieta. Zlitowała się nad nim. Był dla niej jak syn, teraz ma kłopoty na stare lata" – dodają. Część z nich uważa, że zabójca ukrywał się w domu chrzestnej przez trzy lata. Krążą też plotki, że widywano go na cmentarzu.
W ocenie śledczych Jacek Jaworek popełnił samobójstwo. Obok zwłok zabezpieczono broń palną. Na jego ciele – poza raną postrzałową głowy – nie znaleziono ani innych obrażeń, które mogłyby doprowadzić do śmierci, ani śladów walki. Jego tożsamość potwierdziły wyniki badań identyfikacyjnych DNA.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska/"Fakt"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET