Burza wokół powiększenia KPN. "To zamach na turystykę"
Od ubiegłego roku trwa burzliwa dyskusja na temat powiększenia Karkonoskiego Parku Narodowego. Po sesji sejmiku dolnośląskiego wybrzmiała na nowo. Radny PiS Krzysztof Mróz podczas sesji grzmiał, że to "szaleństwo ekologów, różnych lewaków, którzy dorwali się do władzy, wzbudziło niepokój". Jest decyzja w tej sprawie.
- Dyskusja o powiększeniu Karkonoskiego Parku Narodowego wybrzmiała na nowo w związku z sesją sejmiku dolnośląskiego
- W tej sprawie pojawiła się petycja mieszkańców, którzy nie chcę powiększenia KPN
- "Poszerzenie Parku o ponad 11 tys. ha to zamach na turystykę w Karkonoszach" - czytamy w petycji
Kontrowersje wokół powiększenia Karkonoskiego Parku Narodowego
Zgodnie z pierwotną koncepcją KPN miał być dużo większy. Obecnie jego obszar to 5,9 tys. hektarów. Pozyskanie w dotychczasowej otulinie 11 tys. hektarów powierzchni od Lasów Państwowych byłoby więc sporą zmianą. Znacznie zwiększyłby się obszar całkowitej ochrony w otoczeniu masywu Śnieżki. Na początku roku mieszkańcy skierowali do radnych wojewódzkich petycję w tej sprawie. Jak dowiadujemy się z dokumentu, "petycja jest głosem wzburzonych i niezadowolonych mieszkańców, którzy wnioskują o pilne zablokowanie prac związanych z poszerzeniem Karkonoskiego Parku Narodowego".
W dalszej części petycji czytamy: "Poszerzenie Parku o ponad 11 tys. ha to zamach na turystykę w Karkonoszach, która jest jednym z głównych źródeł naszych dochodów. Nie będziemy mogli chodzić do lasu na grzyby, jagody, a spacerować będziemy mogli wyłącznie po wyznaczonych przez Dyrektora Parku Karkonoskiego Parku Narodowego, Lasów Państwowych z mieszkańcami. [...] Uważamy, że wobec zmieniającego się klimatu poszerzanie Parku Narodowego o teren Lasów Państwowych nie jest dla nas bezpieczne. To otaczające nas nadleśnictwa prowadzą przebudowę lasu. W miejsce wypadającego świerka, sadzone są gatunki takie jak buk, jodła, które lepiej znoszą suszę. Nie chcemy w Karkonoszach rozpadającego się lasu, takiego jak w Puszczy Białowieskiej". Nad petycją dyskutowano podczas sesji w ubiegły czwartek. Radny PiS Krzysztof Mróz krytykował pomysł ministerstwa klimatu, mówiąc, że to "szaleństwo ekologów, różnych lewaków". Z kolei przewodniczący sejmiku zapewnił, że według jego informacji poszerzenia KPN nie ma i nie będzie. Nie wszyscy radni dali się jednak przekonać.
"80 proc. głosujących było przeciw"
Z kolei w środę odbyła się specjalna sesja gminy Podgórzyn. Radni, na podstawie wyników konsultacji społecznych, jednogłośnie przyjęli uchwałę sprzeciwiającą się dwukrotnemu poszerzeniu powierzchni parku na terenie Podgórzyna. - Jako pierwsza gmina tak szeroko wyszliśmy do społeczeństwa z akcją informacyjną i spotkaniami otwartymi - powiedziała Anna Kurowska, wójt gminy Podgórzyn, cytowana przez TVP3 Wrocław.
Przeciwko poszerzeniu parku opowiedziało się 80 proc. głosujących. Dyrekcja Karkonoskiego Parku Narodowego uznaje decyzję za wiążącą i ostateczną. - Mieszkańcy wyrazili swój zdecydowany sprzeciw. Ta liczba robi wrażenie, i w związku z tym podjęliśmy jedyną słuszną decyzję. Myślę, że radni nie mieli innej możliwości - dodał Marcin Kupczyk, przewodniczący rady gminy Podgórzyn.
Źródło: Radio ZET/TVP3 Wrocław/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET