`

Nietypowy problem w Ciechocinku. Kuracjuszka nie owija w bawełnę. "Nie ma"

2 min. czytania
18.06.2025 15:25
Obserwuj nas na Google

Ciechocinek jest jednym z najsłynniejszych polskich uzdrowisk. Miejscowość odwiedzana każdego roku przez tłumy kuracjuszy ma jednak swoje problemy. Niekiedy są dość zaskakujące. Na jeden z nich zwróciła uwagę przebywająca w uzdrowisku kuracjuszka.

Ciechocinek
fot. Gerard/Reporter (zdj. ilustr.)
  • Deptak Sław w Ciechocinku jest krytykowany po remoncie
  • Okazuje się, że to niejedyny problem Ciechocinka
  • Jedna z kuracjuszek zwróciła uwagę na nietypową kwestię

Kuracjusze krytykują Deptak Sław w Ciechocinku

Deptak Sław w Ciechocinku po remoncie znalazł się w ogniu krytyki, zarówno ze strony mieszkańców, jak i kuracjuszy. Popularne miejsce wśród spacerowiczów miało być jak nowe, ale zdaniem części osób nietrudno znaleźć tu niedociągnięcia. Portal aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl przytaczał uwagi kuracjuszy, którzy mieli się skarżyć m.in. na duże szpary między płytami, ruchome elementy nawierzchni, ale też ogólną jakość wykonania.

- Po tym nie można chodzić i betonoza. Wiosna w pełni, a ja czuję się jak na jakimś zamurowanym placu. Nie pasuje do Ciechocinka. Miasto miało być takie zielone, takie piękne, a tu nic ze sobą nie gra - mówiła jedna z kuracjuszek. - Nie wiem, jak wyglądał deptak przed remontem, ale nie widzę tu niczego rewelacyjnego. Płytki tak wystają, że już się potknęłam. Teraz omijam ten teren. Po operacji na kolana ciężko mi się tam chodzi - dodawała kolejna.

Redakcja poleca

Kuracjuszka zwróciła uwagę na inny problem Ciechocinka

Takie opinie nie są najlepsze dla popularnego uzdrowiska. Na miejsce pojechali nawet dziennikarze "Super Expressu", którzy osobiście chcieli zobaczyć Deptak Sław po remoncie. Twierdzą, że wszystko jest z nim w porządku, jednak w czasie rozmowy z jedną z kuracjuszek na jaw wyszła inna niedogodność. Jej zdaniem problemem jest... brak mężczyzn. - Panie się bawią, a panów nie ma - powiedziała dziennikarzom pani Bogusława, dla której była to druga wizyta w Ciechocinku.

70-latka przyjechała do uzdrowiska prywatnie, a za tygodniowy pobyt w sanatorium Wrzos zapłaciła 2,1 tys. zł. Twierdzi, że nie żałuje zainwestowania takiej kwoty. - Mogło by być taniej ale wiadomo, że wszystko więcej kosztuje. Bardzo jestem zadowolona ze swojego pobytu - podkreśliła, dodając, że na pewno jeszcze do Ciechocinka wróci.

Źródło: Radio ZET / aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl / "Super Express"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET