`

Nowe miejsce spotkań w Poznaniu wywołało oburzenie. "Nie może być tak"

2 min. czytania
16.06.2025 16:33
Obserwuj nas na Google

Na jednym z osiedli w Poznaniu - Naramowicach został otwarty nowy lokal. Ma być to miejsce spotkań dla mieszkańców w miesiącach letnich, stworzone do wypoczynku. Nie wszystkim spodobała się ta idea. W sieci pojawiły się nieprzychylne komentarze wobec założycieli. Właściciele odpierają te oskarżenia.

Północ Poznania z lotu ptaka
fot. ADAM JASTRZEBOWSKI/Polska Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki lokal otworzył się w Poznaniu.
  • Co właścicielom zarzucają internauci.
  • Jak tłumaczy się organizator miejsca.

"Naramki" kością niezgody mieszkańców

Naramowice to jedno z północnych osiedli Poznania. Jest to jedno z najbardziej rozbudowujących się części miasta. Pojawia się w nim także coraz więcej miejsc spotkań. Jednym z nich jest lokal "Naramki". Bar oferuje nie tylko miejsce do wypoczynku, posiłku i relaksu, ale ma być także miejscem kultury i rozrywki. Te dwa ostatnie elementy nie do końca przypadły jednak mieszkańcom do gustu.

Na grupie osiedlowej na Facebooku niektórzy nie kryli niezadowolenia. "A nikomu nie przeszkadza, że wczoraj impreza "Naramki" skończyła się po północy? Jako mieszkanka tego bloku jestem przeciw" - przekazała jedna z zamieszkujących osiedle osób. "Dzwonić na policję. Zgłaszać do miasta. Do sanepidu. Nie może być tak, że takie miejsce stoi metr od bloku, w którym mieszkają ludzie" - stwierdził inny użytkownik.

Redakcja poleca

Właściciele odpowiadają na zarzuty

Właściciele lokalu "Naramki" odpowiedzieli portalowi epoznan.pl na zarzuty mieszkańców. "Muzyka leci jedynie w tle, nie mamy głośnej muzyki. Głośniki, które są wystawione na naszym terenie, są skierowane w stronę ulicy, a nie bloku. Rzeczywiście wczoraj przez dwie godziny był saksofonista, ale między 17.00 a 19.00. Były to 20-minutowe bloki muzyczne" - przekazał mediom organizator. "Nie jesteśmy imprezownią. Nasze działania skupiamy w godzinach popołudniowych i wieczornych. Chcemy kończyć o 22.00. W sobotę nie kończyliśmy o 1.00, jak sugeruje Czytelniczka, a znacznie wcześniej. Celujemy w kulturalnego klienta 30+ i takie osoby pojawiły się u nas w weekend miejsca" - dodał.

Poza negatywnymi komentarzami wobec właścicieli pojawiają się także pozytywne. "Wracałam z pracy koło 24:00, wczoraj i przechodziłam obok - nie widziałam tam grającej muzyki, tłumu ludzi, imprezy do białego rana, tylko garstkę ludzi którzy sprzątali po zamknięciu" - informowała mieszkanka. "W tym mieście jest pełno narzekaczy" - zauważył inny członek grupy na Facebooku.

Źródło: Radio ZET/Facebook/epoznan.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET