O "polskim Roswell" usłyszała cała Polska. Wszyscy chcieli odkryć tę tajemnicę
Przez lata pojawiały się tu tajemnicze kręgi na polach. Choć od 20 lat nie było żadnych nowych znaków, to do dziś miejsce to określane jest "polską stolicą UFO". Nie wiadomo, kto zostawiał zagadkowe symbole ani dlaczego w pewnym momencie przestał to robić. Są jednak teorie.
- 3 zdjęć Zobacz galerię
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Wylatowo zyskało miano "polskiej stolicy UFO".
- Jak wspominał sytuację właściciel jednego z tutejszych pól.
- Jakie są teorie dotyczące zaprzestania tworzenia nowych znaków w Wylatowie.
Kręgi na polach w Wylatowie
Wylatowo jest nazywane "stolicą polskiego UFO" czy "polskim Roswell". Kujawsko-pomorska wieś niedaleko Mogilna przez lata obrosła legendami na temat kosmitów. Wszystko za sprawą tego, co działo się tu na początku obecnego stulecia. Przez kilka lat na wylatowskich polach pojawiały się tajemnicze piktogramy. Nikt nie był w stanie ustalić, kto i dlaczego je tutaj zostawia.
Po raz pierwszy to dziwne zjawisko zaobserwowano w lipcu 2000 roku. Tajemnicze kręgi pojawiały się regularnie do 2005 roku. W tym czasie wieś żyła jak nigdy. Przybywali tu miłośnicy UFO nie tylko z Polski, ale i zagranicy. Za wejście na pola pobierano nawet opłaty. O "polskim Roswell" zrobiło się głośno; wszyscy chcieli rozwiązać zagadkę powstających na polu znaków. Ci, którzy coś widzieli, mówili o unoszących się nad ziemią tajemniczych światłach.
- Pamiętam jedną noc. Na polu cisza, spokój. Zboże stoi i ani drgnie. Byłem na nogach do 4:15. Wreszcie zmorzyło mnie i wróciłem do domu. Godzinę później słyszę pukanie. Sąsiedzi. Patrzcie, mówią, u Sucholi nic nie ma, a u Filipczaka już tak. Zrywam się, biegnę, patrzę - jest. Jakim cudem? Nie wiem - opowiadał "Rzeczpospolitej" w 2009 roku Tadeusz Filipczak, na którego polu pojawił się pierwszy piktogram.
Dlaczego kręgi przestały się pojawiać?
Wylatowo cieszyło się tak dużą popularnością, że już w 2002 roku doczekało się własnej strony internetowej. W kolejnych latach w sieci transmitowano na żywo obraz z kamer z tutejszych pól. Według niektórych teorii właśnie duże zainteresowanie tym miejscem sprawiło, że ten, kto odpowiadał za powstawanie piktogramów, przestał je robić. Sięgając do archiwalnych źródeł, można jednak natrafić na inne wytłumaczenia.
20 lipca 2006 roku wspomniany portal wylatowo.pl poinformował o rozpoczęciu żniw, a jednym z pierwszych skoszonych pól było właśnie to, na którym pojawiły się pierwsze znaki. "Początek żniw oznacza, że w bieżącym roku nie będzie w Wylatowie piktogramów zbożowych. Prawdopodobieństwo ich powstania obniża się z dnia na dzień. Byłoby to nie lada sensacją, gdyż piktogramy pojawiały się regularnie w Wylatowie od 2000 roku. W sumie pojawiło się ich już 16" - informował portal wylatowo.pl.
Kręgi na polach Wylatowa już więcej się nie pojawiły. Do dziś nie wiadomo, kto stał za ich powstaniem. Coraz mniej przyjeżdża tu także sympatyków opowieści o UFO, zwłaszcza w porównaniu z tym, jak wyglądało to jeszcze dwie dekady temu. Tytuł "polskiej stolicy UFO" wciąż jest jednak aktualny.
Źródło: Radio ZET / wylatowo.pl / rp.pl / mogilno.pl