Koszmar na drodze. Uciekając przed policją zabił rowerzystę
Kierujący BMW, uciekając przed policją w miejscowości Olszynka k. Przemyśla, śmiertelnie potrącił rowerzystę i uderzył w zaparkowane auto. Następnie zaczął uciekać pieszo, ale wkrótce został zatrzymany. Okazało się również, że był pijany.
Do wypadku doszło we wtorek po południu w Olszynce niedaleko Przemyśla (woj. podkarpackie). Jak poinformowała w rozmowie AP oficer prasowa przemyskiej policji mł. asp. Joanna Golisz, ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca BMW nie zatrzymał się do kontroli drogowej, mimo wydawanych przez policjantów sygnałów dźwiękowych i świetlnych.
Olszynka. Spowodował śmiertelny wypadek, po czym uciekł
- Uciekając na łuku drogi potrącił prawidłowo jadącego rowerzystę, a za chwilę uderzył w auto zaparkowane przy wjeździe na jedną z posesji, po czym jego samochód przewrócił się na bok. Wówczas wydostał się z auta i zaczął uciekać pieszo. Został zatrzymany przez policjantów - przekazała.
Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu opublikowała natomiast w mediach społecznościowych zdjęcia z miejsca tragedii. W komunikacie poinformowano niestety o śmierci 30-letniego rowerzysty. Ten tragiczny fakt potwierdziła także Golisz.
Badanie wykazało, że kierowca BMW był pijany - miał dwa promile alkoholu we krwi. Funkcjonariuszka dodała, że na miejsce zdarzenia dotarli policjanci, którzy pracowali tam pod nadzorem prokuratora.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET