Pięć uczelni nie przyjmie nowych studentów na medycynę. Kolejne do nich dołączą?
To już pewne. Pięć uczelni, które rok temu uruchomiły kierunek lekarski, nie będą mogły od października przyjąć nowych studentów na medycynę. Tak wynika z nowego rozporządzenia ministra zdrowia. Ci, którzy zaczęli tam studia rok temu, mają je jednak kontynuować. - Na miejscu tych młodych ludzi zrobiłbym wszystko, żeby się przenieść na inne uczelnie - stwierdza Damian Patecki z Naczelnej Rady Lekarskiej.
Rekrutacji na kierunek lekarski nie będzie
Według nowego rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie limitu przyjęć na kierunki lekarskie pięć uczelni nie przeprowadzi już rekrutacji na pierwszy rok medycyny i nie przyjmie nowych studentów. To Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Targu, Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu, Uniwersytet w Siedlcach, Poznańska Akademia Medyczna Nauk Stosowanych im. Księcia Mieszka I oraz Społeczna Akademia Nauk w Łodzi. Powód? Uczelnie te (z wyjątkiem siedleckiej uczelni) otrzymały negatywną ocenę od Polskiej Komisji Akredytacyjnej.
Ta oceniała szkoły wyższe, które rok temu uruchomiły medycynę, ale ich przygotowanie do kształcenia przyszłych lekarzy budziło niemałe wątpliwości. Stąd ponowna kontrola w tym roku. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz resort zdrowia od początku zaznaczały, że kto teraz dostanie ocenę negatywną, może pożegnać się z możliwością uczenia kolejnych studentów.
Co prawda w rozporządzeniu uczelnie te ujęto, bo oficjalnie wciąż mają one pozwolenie na prowadzenie kierunku lekarskiego, ale ich limit przyjęć na studia medyczne od października wynosi zero. W sprawie Uniwersytetu w Siedlcach PKA nie podjęła jeszcze uchwały, ale w związku z rozpoczynającym się lada dzień rokiem akademickim uczelnia i tak nie zdążyłaby przyjąć nowych studentów. Również więc dostała zerowy limit.
Uczelnie chcą zarobić. Co ze studentami?
Siedlecka uczelnia w maju, zanim na dobre zaczęło się całe zamieszanie, zdążyła uruchomić rekrutację na medycynę, ale po kilku dniach, gdy pojawił się projekt rozporządzenia i informacje o ponownych kontrolach PKA, nabór został zawieszony. Beata Gałek, rzeczniczka uniwersytetu, zapewniała nas, że kandydaci zostali poinformowani o sytuacji, a ci którzy, zdążyli wnieść opłaty rekrutacyjne, dostaną ich zwrot. Tego samego próbowaliśmy się dowiedzieć w Poznańskiej Akademii Medycznej Nauk Stosowanych.
Uczelnia przyjmowała dokumenty na kierunek lekarski od kandydatów od marca (opinii od PKA jeszcze wtedy nie miała). Podobnie jak bezzwrotne opłaty wpisowe wysokości 2,2 tys. zł. Bez nich zgłoszenie nie było brane pod uwagę. Jednocześnie przy przyjęciu na medycynę liczyła się tu – oprócz wyników maturalnych - kolejność zgłoszeń. Czyli ten kto złożyłby tylko dokumenty, ale wstrzymał się z opłatą, miał mniejsze szanse na przyjęcie.
Akademia, jak wynika z jej strony internetowej, naboru przez wakacje nie zawiesiła. Na pytanie, co stanie się z pieniędzmi kandydatów, jeśli uczelnia nie będzie mogła uruchomić medycyny, w biurze rekrutacji w lipcu usłyszeliśmy, że ministerstwo na pewno przyzna jej limit, a poza tym kandydaci podpisują dokumenty, że opłata jest bezzwrotna. Teraz nie udało nam się porozmawiać z nikim z władz uczelni.
W pozytywne rozstrzygnięcie do końca wierzyła również Społeczna Akademia Nauk w Łodzi. Zaledwie miesiąc temu, pod koniec sierpnia, na swojej stronie internetowej informowała, że "w najbliższym czasie uzyska limit miejsc". „Spodziewamy się 60 miejsc na kierunku lekarskim. W związku z tym liczba miejsc jest ograniczona” – zachęcała i zapraszała na dzień otwarty kierunku lekarskiego 29 sierpnia.
Teraz na stronie widnieje taki komunikat: „Z wielką przykrością informujemy, iż w związku z decyzją Ministra Zdrowia (…) jesteśmy zmuszeni (...) ogłosić, iż kierunek lekarski dla naboru w cyklu kształcenia rozpoczynającego się w roku akademickim 2024/2025 nie zostanie uruchomiony”. Tu również nie udało nam się porozmawiać z władzami uczelni i spytać, co z maturzystami, którzy wzięli już udział w rekrutacji.
Niestety, nie jest to takie oczywiste, bo nie da się ukryć, że studia lekarskie to spory zarobek. Samo bezzwrotne wpisowe to już dla uczelni pewien zysk, a co dopiero czesne za zajęcia. Najtańszy semestr na SAN kosztował 25 tys., najdroższy – 32 tys. W poznańskiej uczelni kwoty były jeszcze większe: za pierwszy najtańszy semestr uczelnia liczyła sobie 26 tys., za ostatni najdroższy - 38 tys. Pozostałe dwie uczelnie z zerowym limitem, czyli Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Targu oraz Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu, czekały na opinię PKA i rekrutacji nie uruchomiły.
Rekrutacja na medycynę w kilka dni
Czy uczelnie z zerowym limitem będą miały jeszcze szanse na ponowne uruchomienie kierunku lekarskiego? Zdaniem Damiana Pateckiego z Naczelnej Rady Lekarskiej teoretycznie taka możliwość istnieje, ale w praktyce będzie trudna do realizacji. - Z jakiegoś powodu te uczelnie dostały negatywną opinię i nie sądzę, żeby były one w stanie nadrobić te wszystkie rzeczy, które budziły wątpliwości – mówi. Tym bardziej niepokoi fakt, że studenci, którzy zostali przyjęci rok temu na uczelnie z brakami i uchybieniami, mają dalej kontynuować w nich naukę i przygotowywać się do zawodu lekarza. - Na miejscu tych młodych ludzi zrobiłbym wszystko, żeby się przenieść – nie ukrywa Patecki.
Rzutem na taśmę rekrutację zdążyły przeprowadzić cztery placówki, które również rok temu uruchomiły medycynę i również musiały przejść ponowną kontrolę PKA. Politechnika Wrocławska już w sierpniu wiedziała, że komisja oceniła ją pozytywnie, ale wciąż czekano na oficjalne rozporządzenie ministra z limitem miejsc. - Internetowa rejestracja kandydatów trwała od 9 do 12 września, więc rzeczywiście ekspresowo. Potem ogłosiliśmy listy przyjętych – mówi Michał Ciepielski, rzecznik PWr. Kandydatów jednak nie brakowało. Na 40 miejsc zgłosiło się 619 chętnych.
Uniwersytet Kaliski internetową rejestrację uruchomił z początkiem września. Trwała ona dwa tygodnie. Teraz przyszli studenci, którzy otrzymali najlepsze wyniki w naborze, składają dokumenty. Uczelnia miała ponad 400 kandydatów, może przyjąć 60 osób. Na oficjalne rozporządzenie z liczbą miejsc nie czekały: Akademia WSB w Dąbrowie Górniczej (limit 60 miejsc) i bialska filia Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (53 miejsca). Gdy tylko dostały pozytywne opinie PKA, przeprowadziły pierwsze etapy rekrutacji. Z ogłoszeniem list przyjętych czekały jednak do opublikowania oficjalnego rozporządzenia. Nie były bowiem pewne, ile ostatecznie miejsc dostaną.
"Kolejne uczelnie stracą możliwość kształcenia"
Za maturzystami więc nerwowe tygodnie, wręcz miesiące oczekiwań, niepewności i niemałego zamieszania, które, zdaniem Pateckiego, z pewnością się powtórzy. - Jeśli będziemy chcieli dobrze weryfikować jakość prowadzonych studiów medycznych, to na pewno kolejne uczelnie stracą możliwość kształcenia przyszłych lekarzy – uważa. Przypomina zresztą, że za pół roku na części tych uczelni są zaplanowane kolejne kontrole.
Patecki zaznacza jednocześnie, że obecne ministerialne władze nie stworzyły tego problemu, tylko próbują go naprawiać w miarę swoich możliwości. Przypomnijmy, że zamieszanie zaczęło się za rządów PiS, kiedy to nastąpił prawdziwy wysyp kierunków lekarskich. To za sprawą zmiany przepisów, które umożliwiły kształcenie przyszłych lekarzy uczelniom zawodowym, które dotychczas miały niewiele wspólnego z medycyną.
Minister Czarnek wydawał też zgody na uruchamianie kolejnych kierunków pomimo negatywnych ocen PKA (nie jest ona formalnie wiążąca dla ministra). Ta zarzucała szkołom wyższym rozpoczynającym kształcenie przyszłych lekarzy m.in. brak kadry, czy infrastruktury, w tym prosektoriów niezbędnych do nauki anatomii. - To, w co wierzymy i czego oczekujemy, to regularne kontrole na uczelniach, które dostały zgodę na prowadzenie kierunku lekarskiego. Liczymy, że będziemy mogli monitorować tam przebieg kształcenia – stwierdza Patecki.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie limitu przyjęć na studia na kierunkach lekarskim weszło w życie w czwartek, 26 września. W roku akademickim 2024/2025 na kierunkach lekarskich limit przyjęć ogółem wyniesie 10065 miejsc, w tym na jednolite studia magisterskie prowadzone w formie studiów stacjonarnych w języku polskim wyniesie 6574 miejsc, na jednolite studia magisterskie prowadzone w formie studiów niestacjonarnych w języku polskim wyniesie 1652 miejsc, zaś na jednolite studia magisterskie prowadzone w formie studiów stacjonarnych i niestacjonarnych w języku innym niż język polski - 1839 miejsc.
Źródło: Radio ZET
- Terapeuta, jednoosobowe biuro podróży, a czasem falochron. „Nauczyciel nie jest od wszystkiego”
- Za rok nowy przedmiot w podstawówkach i szkołach średnich. Eksperci walczyli o niego od lat
- Ranking Szkół Wyższych Perspektywy 2024. Wybrano najlepsze uczelnie w Polsce
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET