`

"Dziś edukacja by stanęła!". Pikieta nauczycieli przed MEiN, mają dość Czarnka

3 min. czytania
01.09.2023 13:22
Obserwuj nas na Google

- Gdyby nauczyciele odmówili pracy w godzinach ponadwymiarowych, to dziś edukacja by stanęła. 4 września byłby niemożliwy do zrealizowania, bo głównym nazwiskiem na planach zajęć byłby “wakat” - mówił szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz przed siedzibą MEiN. Nauczyciele w piątek zorganizowali tam pikietę, ponieważ mają dość ignorowania problemów w polskich szkołach przez ministra Przemysława Czarnka. Jego resort nazwali ministerstwem propagandy i dezinformacji. 

Pikieta nauczycieli przed MEiN
fot. PAP/Radek Pietruszka

Nauczyciele zjechali do Warszawy, aby przed Ministerstwem Edukacji i Nauki zaprotestować przeciw - ich zdaniem - dewastującej polską szkołę polityce Przemysława Czarnka. Związkowcy zrzeszeni w ZNP domagają się przede wszystkim 20-procentowych podwyżek z powodu wysokiej inflacji. - Wielki pesymizm i zmęczenie po tylu latach pracy - opisywali nastroje panujące w szkołach reporterowi Radia ZET Danielowi Wrzosowi, który był na miejscu.

Przedstawiciele ZNP wytykali rządowi, że nauczyciel początkowy zarabia niewiele ponad 3,5 tys. złotych brutto. To jedynie 90 złotych więcej niż płaca minimalna. Związkowcy mówili też o wolnych etatach nauczycielskich i konieczności odchudzenia podstawy programowej. Obecna kadra się starzeje i młodzi nie garną się do pracy w szkole. Skarżyli się, że są przeciążeni z powodu braków kadrowych. Jedna z nauczycielek mówiła Radiu ZET, że uczy matematyki, fizyki, chemii i informatyki.

Redakcja poleca

Pikieta nauczycieli w Warszawie

- Przychodzimy tu kolejny raz i zapewne nie ostatni. Będziemy tu przychodzić tak długo, dopóki rządzący i całe społeczeństwo nie uzna, że edukacja jest najważniejsza. A wszystko w edukacji zaczyna się od dobrego nauczyciela - powiedział na pikiecie szef ZNP Sławomir Broniarz.

Na protestujących nauczycieli czekały wielkie banery, które zawisły na bramie ministerstwa edukacji. PiS porównuje na nich wydatki na oświatę obecnego rządu w porównaniu z poprzednikami. - Stoimy przed szyldem, na którym jest napisane Ministerstwo Edukacji i Nauki, ale od paru miesięcy mam wrażenie, że to jest ministerstwo propagandy i dezinformacji - ocenił Broniarz i dodał, że informacje zawarte na banerach mają się nijak do rzeczywistości.  

- Według ministra Czarnka mamy rekordowy wzrost subwencji, minimalne braki nauczycieli, bo brakuje około 7 tys. i niebotyczne podwyżki w wysokości 100 proc. dla początkujących nauczycieli. Mamy także pomoc pedagogiczno-psychologiczną (dla uczniów - red.) i ogrom inwestycji. Tyle minister edukacji, a w zasadzie propagandy i dezinformacji. A rzeczywistość jest zgoła odmienna, bo ta realna subwencja, której wzrost jest na poziomie 6 proc., zaledwie wyrównuje skalę inflacji - przekonywał prezes ZNP.

- Obecni tu samorządowcy, dyrektorzy szkół i nauczyciele mogą potwierdzić z jak kolosalnymi problemami boryka się polska edukacja, także pod rządami ministra Czarnka - powiedział Broniarz. Szef ZNP wyliczył, że 64 mld zł na edukację to mniej niż 2 proc. PKB. - To jest zdecydowanie za mało nie tylko wobec tego, czego potrzebuje polska edukacja, ale też za mało w stosunku do tego, aby spełnić postulaty zatrudnionych w edukacji osób - uważa Broniarz.

Broniarz o wakatach: edukacja by stanęła, gdyby nie godziny ponadwymiarowe 

Szef ZNP odniósł się do słów Czarnka, który uspokajał, że liczba kilku tysięcy wakatów w skali całego kraju jest niewielka. - Dwa tygodnie temu brakowało 26 tys. osób przy wieluset tysiącach godzin ponadwymiarowych, które wzięli na swoje barki nauczyciele. Gdybyśmy odmówili, edukacja by stanęła. Głównym nazwiskiem w planach lekcji byłby “wakat” - grzmiał Broniarz. Szef ZNP dodał, że ponad 70 tys. uczniów zostałoby w domach, ponieważ nie byłoby nauczycieli, którzy mogliby poprowadzić dla nich zajęcia.

Przemysława Czarnka nie było w piątek w siedzibie ministerstwa przy Al. Szucha. - Zapraszamy nauczycieli [...], są tam inni ministrowie. Ja mam inny kalendarz na dzisiejszy dzień - dodał minister. Jego zdaniem "w demokratycznym, praworządnym kraju pikiety pokojowe są absolutnie nawet pożądane”. - Jako społeczeństwo demokratyczne powinniśmy być aktywni – mówił Czarnek w piątek rano w programie Gość Radia ZET.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET