`

Polacy je uwielbiają, a mogą być groźne dla zdrowia. "Nie ma żadnych standardów"

3 min. czytania
23.07.2025 16:23
Obserwuj nas na Google

To coraz popularniejszy trend. W wielu miastach tężnie solankowe są już nieodłącznym elementem krajobrazu poszczególnych osiedli. Okazuje się jednak, że niekoniecznie są dobrym rozwiązaniem. Mogą być bowiem źródłem bakterii, przez co ich działanie jest odwrotne do zamierzonego.

Nowa tężnia w Nowej Hucie
fot. Jacek Boron/REPORTER
  • Coraz więcej miast inwestuje w budowę tężni solankowych
  • Naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie zbadali tężnie w Nowej Hucie
  • W solance znaleziono m.in. bakterie, gronkowce i grzyby pleśniowe

Bakterie w tężniach solankowych

Budowa mini tężni solankowych to krok, na który decyduje się coraz więcej miast. Takie konstrukcje są popularne wśród mieszkańców, tak jak np. w Bydgoszczy, gdzie tężnie można spotkać już na kilku osiedlach. Znajdziemy je też w Łodzi czy Krakowie. Słyną ze swojego zdrowotnego działania, jednak w ostatnim czasie zostało to zakwestionowane przez badaczy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, którzy przedstawili zaskakujące wnioski. Mini tężnie solankowe wcale nie muszą być takie zdrowe, jak się wydaje.

Naukowcy w latach 2021 - 2022 badali tężnie miejskie przy zalewie w Nowej Hucie w Krakowie. Jak twierdzą, w solankach roi się od bakterii i grzybów, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia. - Jak pokazują moje badania, które tak naprawdę prowadzę od początku uruchomienia tężni przy zalewie w Nowej Hucie, w solance występują bakterie, gronkowce i co najgorsze, stwierdzona została również, bakteria Escherichia coli (pałeczka okrężnicy), a także Enterococcus faecalis (paciorkowiec kałowy) i Clostridium perfringens (laseczka zgorzeli gazowej) - wyjaśniła prof. dr hab. inż. Katarzyna Wolny-Koładka z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, cytowana przez portal smoglab.pl.

Redakcja poleca

Bakterie, grzyby i gronkowce w tężniach

Ekspertka podkreśla, że obecność wspomnianych bakterii w solance nawet w śladowych ilościach jest "bardzo niepokojąca". Mogą one bowiem prowadzić do zatrucia pokarmowego, zapalenia żołądka i jelit, uszkodzenia nerek czy zapalenia otrzewnej. W trakcie badań nie stwierdzono co prawda, by bakterie E. coli, E. faecalis i C. perfringens przedostały się z solanki do wdychanej przez ludzi mgiełki, jednak w każdej chwili może się to stać.

- Do mgiełki przedostają się natomiast pozostałe drobnoustroje. Tak naprawdę wszystkie pozostałe, które oznaczaliśmy, czyli bakterie, gronkowce, grzyby pleśniowe. To są wszystko drobnoustroje, które u osób na przykład o obniżonej odporności mogą powodować infekcje, schorzenia, alergie - podkreśliła prof. Wolny-Koładka.

Problemem jest nie tylko obecność bakterii, ale też fakt, że same tężnie nie są pod tym kątem monitorowane. - Niestety nie ma żadnych standardów, żadnych wymagań w zakresie utrzymania i monitoringu bardzo popularnych ostatnio tężni miejskich. Nikt nie nałożył żadnych obowiązków, jaka tam solanka ma krążyć w tym obiegu, jak ją badać pod kątem zmian parametrów fizykochemicznych i rozwoju organizmów chorobotwórczych - wyjaśnił w rozmowie ze smoglab.pl prof. Mariusz Czop z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH.

Czy tężnie solankowe są badane?

Solanka w tężniach krąży w nie do końca zamkniętym obiegu, przez co jest narażona na zanieczyszczenia. - Mój główny zarzut jest taki, że solanka nie jest wymieniana wystarczająco często. Są to oczywiście duże koszty, natomiast jeżeli decydujemy się na taką inwestycję, musimy przewidzieć również koszty serwisu tych instalacji - powiedziała prof. Wolny-Koładka w rozmowie z portalem turystyka.wp.pl.

- W tężni w Nowej Hucie, gdzie prowadziliśmy badania, dostęp do niecki, do której spływa solanka, mają odwiedzający. Dzieci czasami zamoczą tam stopy. Widziałam psy, którym zdarza się tam biegać. Już nie mówiąc o dzikim ptactwie, które bardzo lubi sobie siadać na gałązkach tarniny i zanieczyszcza tężnię odchodami - dodała naukowczyni.

Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie, który prowadzi nadzór nad tutejszymi tężniami przyznaje, że nie jest tu prowadzony monitoring mikrobiologiczny. - Z uwagi na to, że to jest solanka i takie środowisko, które nie jest przyjazne bakteriom. Te wątpliwości się pojawiły i faktycznie zlecaliśmy badania w tej pierwszej tężni nad Zalewie Nowohuckim. Bakterie się pojawiają, bo generalnie nie jest to środowisko jałowe, natomiast te stężenia, które były, nie są niepokojące - przekazał portalowi smoglab.pl dyrektor ZZM w Krakowie Łukasz Pawlik.

Źródło: Radio ZET / smoglab.pl. / turystyka.wp.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET